Reklama

Zimowa Wielkanoc?

Najnowsze długoterminowe prognozy wskazują, że podczas świąt wielkanocnych aura może przypominać bardziej końcówkę zimy niż wiosnę. Temperatura spadnie poniżej normy, a w wielu regionach pojawią się opady mieszane – deszcz z mokrym śniegiem. Zimne powietrze szczególnie uderzy w południową Polskę, gdzie istnieje wysokie ryzyko przymrozków i intensywnych opadów.

Święta z wyraźnie chłodniejszą aurą

Najnowsze prognozy długoterminowe wskazują, że w czasie Wielkanocy, przypadającej w tym roku 5 i 6 kwietnia, do Polski może napłynąć chłodniejsze powietrze. W dzień temperatura na przeważającym obszarze kraju ma wynosić od 3 do 6 stopni Celsjusza, a nocami spadać do 0–3 stopni. W górach termometry mogą pokazać nawet około minus 12 stopni. 

To wyraźna zmiana wobec wiosennego początku marca, który mógł sugerować spokojniejszy i cieplejszy przebieg pierwszej połowy kwietnia. Tymczasem synoptycy zastrzegają, że świąteczny okres może przynieść aurę bardziej przypominającą końcówkę zimy niż pełnię wiosny. 

Reklama

Deszcz, mokry śnieg i lokalne przymrozki

Prognoza obejmuje nie tylko spadek temperatury, ale też opady mieszane. W wielu regionach możliwy jest deszcz z mokrym śniegiem, a w wyższych partiach gór sam śnieg. To oznacza, że w czasie świątecznych wyjazdów i powrotów warunki na drogach, zwłaszcza rano i nocą, mogą być trudniejsze niż w ostatnich tygodniach. 

Szczególną uwagę zwracają prognozy dotyczące przymrozków. W Niedzielę Wielkanocną prawdopodobieństwo wystąpienia temperatury minimalnej poniżej zera ma być najwyższe w rejonach podgórskich i wynosić około 45 proc. W centrum i na zachodzie kraju, od Wielkopolski przez Mazowsze, ryzyko ujemnych temperatur oceniane jest na 14–20 proc., a na Wybrzeżu na 10–14 proc. W Poniedziałek Wielkanocny największe zagrożenie utrzyma się na południu kraju, gdzie prawdopodobieństwo przymrozków ma sięgać 36 proc. 

Reklama

Południe kraju z największym ryzykiem

To właśnie południowa Polska i obszary podgórskie mają znaleźć się w strefie największego ryzyka chłodu oraz bardziej intensywnych opadów. Prognoza pięciotygodniowa wskazuje, że prawdopodobieństwo opadów przekraczających 20 mm w okresie świątecznym jest najwyższe właśnie na południu i w rejonach podgórskich, gdzie może wynosić od 28 do 52 proc. 

Według obecnych wyliczeń pierwszy tydzień kwietnia, obejmujący także Niedzielę Wielkanocną, może przynieść temperatury o około 1–2 stopnie niższe od normy wieloletniej z lat 1991–2020. Dla tego okresu norma średniej dobowej temperatury wynosi około 7,5–8,5 stopnia Celsjusza. 

Reklama

Synoptycy zostawiają margines ostrożności

Meteorolodzy podkreślają, że chodzi o prognozę długoterminową, a więc obarczoną naturalnym marginesem błędu. Rzeczniczka IMGW Agnieszka Prasek zaznaczyła, że „idziemy w kierunku ochłodzenia”, ale jednocześnie wskazała, że bardziej typowo wiosenna aura powinna wrócić w połowie kwietnia, a bliżej końca miesiąca możliwy jest napływ zdecydowanie cieplejszych mas powietrza. 

Na razie wszystko wskazuje więc na to, że tegoroczna Wielkanoc może upłynąć pod znakiem chłodu, przymrozków i opadów mieszanych. Po kilku cieplejszych tygodniach świąteczny weekend może przynieść pogodowe cofnięcie do warunków, które bardziej kojarzą się z zimą niż z początkiem kwietnia. 

Źródło: RMF24, IMGW
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama