Zgłoszenie o żubrzycy na zamarzniętym jeziorze wpłynęło rano. Zwierzę znajdowało się około 130 metrów od brzegu, co utrudniało ratunek. Straż pożarna wraz z ratownikami i weterynarzami podjęła działania, aby bezpiecznie sprowadzić żubrzycę na ląd. Obecnie trwają badania jej stanu zdrowia oraz planowane jest założenie obroży telemetrycznej.
Zawiadomienie wpłynęło rano. Osoby, które zauważyły zwierzę na zamarzniętym jeziorze, alarmowały, że żubrzyca znajduje się w znacznej odległości od lądu. Według informacji przekazywanych przez służby było to około 130 metrów od brzegu, co utrudniało jakiekolwiek działania bez sprzętu ratowniczego.
Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej oraz łódź ratowniczą. W działaniach uczestniczyli strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Wałczu, a także przedstawiciele Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego – Dzika Zagroda, którzy na co dzień zajmują się m.in. opieką nad żubrami. W opisywanych relacjach pojawia się także udział policjantów i służb weterynaryjnych.
Żubrzyca miała być wyczerpana i unieruchomiona na lodzie. Ratownicy dotarli do niej i, korzystając z lin, ściągnęli ją bezpiecznie w stronę brzegu. Akcja wymagała ostrożności ze względu na warunki na tafli i wagę zwierzęcia, a także ryzyko dalszego osłabienia żubrzycy.
Po sprowadzeniu na ląd samica żubra trafiła pod opiekę lekarza weterynarii. Przyrodnicy przekazali, że trwa szczegółowa ocena jej stanu: sprawdzane są parametry życiowe, ewentualne urazy oraz ogólna kondycja po długim unieruchomieniu.
W planach jest także założenie obroży telemetrycznej, która ma umożliwić monitorowanie zwierzęcia po zakończeniu działań ratunkowych i ocenie jego dalszego funkcjonowania w środowisku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze