Reklama

Bardella uderza w Frontex. „Stał się hostessą dla migrantów”

22/06/2026 12:52

Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej miała być jednym z najważniejszych narzędzi ochrony granic Unii Europejskiej. Zdaniem Jordana Bardelli dziś nie spełnia jednak swojej podstawowej roli. Lider francuskiego Zjednoczenia Narodowego podczas wizyty w Polsce nie szczędził ostrych słów pod adresem Frontexu, zarzucając mu bezradność wobec nielegalnej migracji i brak realnych kompetencji do obrony granic Wspólnoty.

Polityk, który jest wymieniany w gronie najpoważniejszych kandydatów do objęcia urzędu prezydenta Francji w 2027 roku, odwiedził w tym tygodniu Polskę. Spotkał się z przedstawicielami Konfederacji, a także udał się na Podlasie, gdzie zapoznał się z funkcjonowaniem zabezpieczeń na granicy polsko-białoruskiej.

„Frontex nie chroni granic, lecz wita migrantów”

Podczas rozmowy z PAP Bardella odniósł się do kwestii wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję oraz narastającej presji migracyjnej na granice Unii Europejskiej. W jego ocenie Francja powinna znacznie mocniej angażować się w ochronę granic zewnętrznych i wywierać większy wpływ na politykę migracyjną UE.

Reklama

Lider Zjednoczenia Narodowego stwierdził, że Frontex, który miał być filarem europejskiego systemu bezpieczeństwa granicznego, został pozbawiony skutecznych narzędzi działania.

– Przez brak jasnych poleceń dotyczących ochrony granic Frontex stał się hostessą powitalną dla nielegalnej migracji – ocenił Bardella.

Według francuskiego polityka problemem jest m.in. brak możliwości stosowania procedur zawracania migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granice Unii. Jego zdaniem agencja powinna otrzymać wyraźny mandat do prowadzenia takich działań.

Reklama

Powrót kontroli granicznych?

Bardella przekonywał również, że państwa członkowskie powinny odzyskać większą swobodę w zakresie kontroli granicznych. Jako przykład wskazał działania podjęte przez Polskę na granicy z Litwą.

W jego opinii Europa powinna realizować zasadę „podwójnej granicy” – z jednej strony wzmacniać ochronę granic zewnętrznych, z drugiej umożliwiać krajom członkowskim czasowe przywracanie kontroli na granicach wewnętrznych w sytuacjach zagrożenia.

Polityk zapowiedział także, że jego ugrupowanie opowiada się za przywróceniem kontroli na granicy francusko-włoskiej. To właśnie przez ten szlak – jak argumentował – wielu migrantów przedostaje się na terytorium Francji.

Reklama

Nie zabrakło również krytyki pod adresem Komisji Europejskiej. Zdaniem Bardelli instytucje unijne nie traktują migracji jako zagrożenia wymagającego zdecydowanej reakcji.

– Komisja Europejska nie postrzega imigracji jako problemu, lecz jako projekt – podkreślił.

Francja już patrzy na wybory prezydenckie

Choć do wyborów prezydenckich nad Sekwaną pozostał jeszcze rok, kampania polityczna nabiera tempa. Sondaże wskazują, że największe szanse na zwycięstwo mają obecnie przedstawiciele Zjednoczenia Narodowego.

Zarówno Jordan Bardella, jak i wieloletnia liderka ugrupowania Marine Le Pen mogą obecnie liczyć na poparcie przekraczające 30 proc. Głosów. Ewentualny start Le Pen pozostaje jednak uzależniony od rozstrzygnięcia sądowego, którego ogłoszenie zaplanowano na 7 lipca.

Reklama

W tyle pozostają politycy obozu centrowego. Byli premierzy Gabriel Attal i Édouard Philippe notują poparcie odpowiednio na poziomie około 14–15 proc. oraz 17–19 proc. Z kolei lider skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Mélenchon utrzymuje się w okolicach 15 proc.

Wizyta Bardelli w Polsce miała także symboliczny wymiar. Towarzyszył mu Fabrice Leggeri, były dyrektor wykonawczy Frontexu, który kierował agencją od 2015 do 2022 roku. Francuz odszedł ze stanowiska po publikacji raportu OLAF dotyczącego nieprawidłowości w zarządzaniu instytucją i kontrowersji wokół działań związanych z odsyłaniem migrantów na granicy grecko-tureckiej. Dziś Leggeri jest europosłem wybranym z list Zjednoczenia Narodowego i jednym z najbliższych współpracowników Bardelli w sprawach migracyjnych.

Reklama

To właśnie wspólna wizyta na granicy polsko-białoruskiej miała być sygnałem, że kwestia bezpieczeństwa granic pozostanie jednym z najważniejszych tematów kampanii prezydenckiej we Francji.

Źródło: wpolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości