Wielka Brytania poinformowała o pracach nad nowymi pociskami balistycznymi dalekiego zasięgu, które mają trafić do Ukrainy i wzmocnić jej możliwości obronne w wojnie z Rosją. Według zapowiedzi mają to być systemy, z jakimi rosyjska armia dotąd się nie spotkała.
– Bezpieczeństwo Europy zaczyna się od silnej Ukrainy. Te nowe pociski dalekiego zasięgu pomogą jej utrzymać zdolności bojowe i będą kolejnym powodem do niepokoju dla Putina. W 2026 roku pozostaniemy u boku Ukrainy, dostarczając sprzęt potrzebny dziś i pracując nad trwałym pokojem jutra – podkreślił Luke Pollard, wiceminister obrony Wielkiej Brytanii ds. zamówień.
Jak ujawniło brytyjskie ministerstwo obrony, decyzję o uruchomieniu programu o kryptonimie „Nightfall” podjął minister obrony John Healey po wizycie w Ukrainie 9 stycznia, tuż po zmasowanym rosyjskim ataku z użyciem nowoczesnego uzbrojenia, w tym systemu Oresznik.
– Nocne ataki pokazują, że Putin czuje się bezkarny, uderzając w cele cywilne za pomocą zaawansowanej broni – powiedział Healey.
Nowe pociski mają być wyposażone w głowice bojowe o masie około 200 kg i osiągać zasięg przekraczający 500 kilometrów. Projekt zakłada również ich skuteczne działanie w trudnych warunkach pogodowych oraz na polu walki nasyconym silnymi zakłóceniami radioelektronicznymi.
Wielka Brytania od początku wojny należy do najważniejszych sojuszników Ukrainy i jest jednym z nielicznych państw, które zdecydowały się przekazać jej uzbrojenie dalekiego zasięgu. Chodzi m.in. o pociski manewrujące Storm Shadow, odpalane z samolotów, zdolne razić cele oddalone nawet o 500 km.
Storm Shadow wyposażone są w głowice BROACH o masie 450 kg i były już używane m.in. w atakach na port w Sewastopolu, podziemne centra dowodzenia w obwodzie kurskim oraz składy amunicji w obwodzie briańskim.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze