Yaroun, chrześcijańska miejscowość na południu Libanu, została poważnie zniszczona podczas izraelskich działań wojskowych w strefie przygranicznej. Lokalne wspólnoty katolickie alarmują o zniszczeniu domów, szkoły i zabudowań religijnych. Izraelska armia twierdzi, że prowadziła operację przeciwko infrastrukturze Hezbollahu i zaprzecza celowemu atakowaniu miejsc kultu.
Yaroun leży na południu Libanu, w pobliżu granicy z Izraelem. Przed eskalacją walk mieszkały tam rodziny chrześcijańskie i muzułmańskie. Po wybuchu kolejnej fazy konfliktu mieszkańcy opuścili miejscowość, uciekając przed ostrzałem i nakazami ewakuacji.
Według relacji mieszkańców i przedstawicieli Kościoła część zabudowy została zniszczona już po opuszczeniu wioski. Z relacji Maríi De León Menéndez wynika, że rodziny nie mogły zabrać z domów pamiątek ani najważniejszych rzeczy.
„Nie pozwolili nam nawet zabrać żadnej pamiątki” — mówiła kobieta.
Reklama
Szczególne emocje wywołały doniesienia o zniszczeniu katolickiego klasztoru i szkoły w Yaroun. Przedstawiciele wspólnot katolickich w Libanie potępili działania izraelskich sił i zaapelowali do władz Libanu oraz ONZ o ochronę własności cywilów i instytucji religijnych.
Izraelska armia przyznała, że w czasie działań w Yaroun uszkodzony został budynek na terenie kompleksu religijnego. Według izraelskiej strony operacja była wymierzona w infrastrukturę terrorystyczną Hezbollahu. Armia zaprzecza, by celowo niszczyła obiekty sakralne.
Mieszkańcy odrzucają sugestie, że w ich domach lub budynkach religijnych ukrywano broń albo bojowników. María De León Menéndez podkreśla, że chrześcijańska społeczność w Yaroun nie miała z Hezbollahem nic wspólnego.
„Byliśmy tylko chrześcijanami i nikt z nas nie ukrywał broni ani bojowników” — mówiła. Jak dodała, lokalna wspólnota czuje się uwięziona między działaniami Hezbollahu a izraelską odpowiedzią wojskową.
Sprawa Yaroun wpisuje się w szerszy obraz zniszczeń w południowym Libanie. Mimo zawieszenia broni z 17 kwietnia 2026 roku w regionie nadal dochodziło do izraelskich nalotów i działań wojskowych przeciwko Hezbollahowi. Associated Press informowała, że 2 maja izraelskie naloty na południu Libanu zabiły co najmniej siedem osób, a w Yaroun zniszczono części katolickiego klasztoru.
Lokalni liderzy kościelni wskazują, że zniszczenia utrudniają, a w wielu przypadkach uniemożliwiają powrót cywilów do domów. Izrael utrzymuje, że jego działania mają na celu usunięcie zagrożeń i infrastruktury Hezbollahu z terenów przygranicznych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze