Reklama

Obowiązkowe kaski dla dzieci na rowerach i hulajnogach. Eksperci: to może uratować zdrowie i życie

Od 3 czerwca dzieci i młodzież do 16. roku życia będą musiały nosić kaski podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną oraz innymi urządzeniami transportu osobistego. Zdaniem ekspertów nowe przepisy mogą znacząco ograniczyć liczbę poważnych urazów głowy, które należą do najgroźniejszych skutków wypadków komunikacyjnych z udziałem najmłodszych.

Prof. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przypomniał, że jazda na rowerze jest jedną z aktywności najczęściej związanych z urazami głowy u dzieci. Jak podkreślił, konsekwencje takich urazów mogą być bardzo różne – od niegroźnych stłuczeń i ran skóry po wstrząśnienie mózgu, złamania czaszki, krwawienia wewnątrzczaszkowe czy trwałe uszkodzenia mózgu.

Ekspert zwrócił uwagę, że dzieci są szczególnie narażone na tego typu obrażenia. Wynika to m.in. z innych proporcji ciała, mniejszego doświadczenia w ruchu drogowym oraz słabszej zdolności przewidywania zagrożeń. U młodszych dzieci głowa stanowi większą część masy ciała, dlatego podczas upadków częściej dochodzi do jej uderzenia. Z kolei nastolatkowie częściej podejmują ryzykowne zachowania, poruszają się szybciej i korzystają z hulajnóg elektrycznych czy deskorolek.

Reklama

Według specjalistów kask powinien być standardowym wyposażeniem podczas każdej aktywności, w której istnieje ryzyko upadku na twardą nawierzchnię. Dotyczy to nie tylko rowerów i hulajnóg, ale także rolek, deskorolek, longboardów, nart, snowboardu czy jazdy konnej.

Badania naukowe potwierdzają skuteczność takiej ochrony. Jak wskazał prof. Kuchar, analiza obejmująca ponad 64 tys. poszkodowanych rowerzystów wykazała, że używanie kasku znacząco zmniejsza ryzyko urazów głowy, ciężkich obrażeń mózgu, urazów twarzy oraz śmiertelnych następstw wypadków.

Reklama

Dane Ministerstwa Infrastruktury pokazują, że urazy głowy stanowią około jednej trzeciej wszystkich obrażeń użytkowników hulajnóg elektrycznych. Tymczasem według europejskiego raportu Trendline kaski nosi jedynie 51 proc. polskich rowerzystów do 14. roku życia i zaledwie 23 proc. nastolatków powyżej 15 lat, co jest jednym z najgorszych wyników w Unii Europejskiej.

Statystyki Komendy Głównej Policji wskazują, że w ubiegłym roku w wypadkach uczestniczyło ponad 6 tys. użytkowników rowerów i hulajnóg elektrycznych. Wśród nich było blisko 1100 dzieci i nastolatków do 17. roku życia.

Reklama

Eksperci podkreślają jednak, że sam obowiązek noszenia kasku nie rozwiąże wszystkich problemów. Nadkomisarz Emilia Kosma z Komendy Głównej Policji zaznaczyła, że przepisy nie zastąpią edukacji i budowania odpowiedzialnych zachowań w ruchu drogowym.

– Nowe prawo nakłada obowiązek, ale nie tworzy nawyków i nie uczy rozpoznawania zagrożeń. Kluczową rolę odgrywają tutaj rodzice, opiekunowie i nauczyciele – podkreśliła.

Za brak kasku u osoby poniżej 16. roku życia będzie groził mandat do 100 zł. Policja przypomina, że nowe regulacje wchodzą w życie tuż przed wakacjami, czyli okresem, gdy liczba wypadków z udziałem rowerzystów i użytkowników hulajnóg jest najwyższa.

Reklama

Specjaliści zgodnie zaznaczają, że nawet najlepszy kask nie daje stuprocentowej ochrony przed wstrząśnieniem mózgu. Może jednak znacząco ograniczyć skutki upadku i uchronić dziecko przed najpoważniejszymi obrażeniami. Dlatego bezpieczeństwo najmłodszych powinno opierać się nie tylko na wyposażeniu ochronnym, ale również na edukacji, rozsądku i odpowiednim nadzorze dorosłych.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama