Prezydent-elekt Donald Trump poważnie rozważa przejęcie Grenlandii, postrzegając ten ruch jako sposób na rozszerzenie wpływów USA na półkuli zachodniej i utrwalenie swojego dziedzictwa. Ta zaskakująca inicjatywa wzbudza niepokój europejskich sojuszników i rodzi pytania o przyszłość Arktyki.
Donald Trump, który obejmie urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych 20 stycznia, rozważa przejęcie Grenlandii, największej wyspy świata. Według trzech źródeł zaznajomionych z jego planami, republikanin widzi w tym szansę na wzmocnienie pozycji USA na arenie międzynarodowej oraz zapewnienie sobie trwałego miejsca w historii, jak donosi Reuters.