Reklama

Irak znów znalazł się w centrum narastającego napięcia na Bliskim Wschodzie. Ulice Bagdadu wypełniły tłumy demonstrantów, a amerykańska ambasada wydała pilny komunikat do swoich obywateli. W tym samym czasie irackie władze potwierdziły, że cały kraj pogrążył się w ciemnościach – krajowa sieć energetyczna została całkowicie wyłączona.

Amerykanie mają opuścić Irak

Ambasada Stanów Zjednoczonych w Bagdadzie wezwała obywateli USA przebywających w Iraku do jak najszybszego opuszczenia kraju – o ile pozwolą na to warunki bezpieczeństwa. W komunikacie podkreślono, że sytuacja pozostaje niestabilna, a demonstracje mogą w każdej chwili przerodzić się w gwałtowne zamieszki.

Dyplomaci zalecili Amerykanom pozostanie w bezpiecznym miejscu do czasu możliwości wyjazdu oraz przygotowanie zapasów żywności, wody, leków i innych podstawowych artykułów.

Ostrzeżenie pojawiło się w momencie, gdy w Bagdadzie i innych miastach zaczęły narastać protesty wymierzone w obecność Stanów Zjednoczonych w regionie. Część demonstrantów kierowała się również w stronę silnie strzeżonej amerykańskiej ambasady.

Reklama

Zielona strefa zamknięta

W reakcji na rosnące napięcie irackie władze zdecydowały o zamknięciu tzw. Zielonej Strefy w Bagdadzie – najbardziej chronionej części miasta, gdzie znajdują się budynki rządowe oraz zagraniczne ambasady.

Według doniesień telewizji Al Jazeera w środę w amerykańskiej placówce dyplomatycznej uruchomiono syreny alarmowe. W ostatnich dniach amerykańskie bazy wojskowe w Iraku były wielokrotnie celem ataków – zarówno ze strony Iranu, jak i powiązanych z nim szyickich milicji działających w regionie.

Już wcześniej Departament Stanu zdecydował o ewakuacji części personelu ambasady.

Reklama

Spór polityczny w Waszyngtonie

Sposób reagowania administracji prezydenta Donalda Trumpa na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie wywołał spór w amerykańskiej polityce. Politycy Partii Demokratycznej zarzucają rządowi zbyt późne wydanie zaleceń ewakuacyjnych dla obywateli USA przebywających w regionie.

Według nich ostrzeżenia pojawiły się dopiero po eskalacji działań zbrojnych, gdy wiele lotnisk na Bliskim Wschodzie było już zamkniętych.

Departament Stanu poinformował jednak w środę, że z regionu udało się ewakuować około 17,5 tysiąca Amerykanów. Kolejne tysiące – jak podano – przedostały się do państw trzecich w Azji i Europie.

Reklama

Cały kraj bez prądu

Do napiętej sytuacji politycznej doszedł jeszcze jeden dramatyczny element. Irackie Ministerstwo Elektryczności ogłosiło, że krajowa sieć energetyczna przestała działać w całym państwie.

„System elektroenergetyczny został całkowicie wyłączony we wszystkich prowincjach Iraku” – poinformował resort w komunikacie cytowanym przez agencję INA.

Przyczyny awarii nie zostały na razie oficjalnie podane. Ministerstwo przekazało jedynie, że trwają prace nad ustaleniem źródła problemu oraz stopniowym przywracaniem działania linii przesyłowych.

Reklama

Ataki milicji i rosnąca eskalacja

Sytuacja bezpieczeństwa w Iraku pogorszyła się po wybuchu konfliktu między Izraelem i Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Od tego czasu w regionie dochodzi do serii ataków na amerykańskie instalacje wojskowe.

Koalicja proirańskich milicji działająca pod nazwą Islamski Ruch Oporu poinformowała, że tylko jednego dnia przeprowadziła 27 uderzeń na „wrogie bazy” w regionie. Dzień wcześniej ugrupowanie przyznało się do ataku z użyciem dronów i rakiet balistycznych na jedną z baz USA w Iraku.

Milicje deklarują, że ich działania są odpowiedzią na rozpoczęte bombardowania Iranu prowadzone przez Izrael i Stany Zjednoczone.

Reklama

W atakach tych zginął między innymi najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu, ajatollah Ali Chamenei.

Nowy front napięć

Jednocześnie Iran oraz wspierane przez niego milicje w Iraku nasilają ataki dronowe i rakietowe na uzbrojone kurdyjskie ugrupowania opozycyjne.

Powodem są obawy Teheranu, że kurdyjskie siły na zachodzie Iraku mogą podjąć próbę powstania przeciwko władzom, współpracując z armią Stanów Zjednoczonych działającą w regionie.

W efekcie Irak znalazł się dziś w samym środku regionalnej rozgrywki geopolitycznej – z ulicznymi protestami, atakami milicji, napięciem między wielkimi mocarstwami i krajem pogrążonym w ciemności.

Źródło: wpolityce.pl Zdj.: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama