Dramatyczne doniesienia z Kolumbii – liczba ofiar katastrofy wojskowego samolotu transportowego rośnie z godziny na godzinę. Maszyna rozbiła się tuż po starcie, a na jej pokładzie znajdowało się 125 osób. Przyczyny tragedii wciąż pozostają nieznane.
Co najmniej 66 osób zginęło w katastrofie wojskowego samolotu transportowego Hercules-125, do której doszło w południowo-wschodniej Kolumbii. Do tragedii doszło w pobliżu miasta Puerto Leguizamo, niedaleko granicy z Peru.
Według najnowszych informacji, przekazanych przez agencję Reuters, liczba ofiar wzrosła niemal dwukrotnie względem wcześniejszych danych. Wcześniejsze raporty mówiły o 34 zabitych.
Na pokładzie maszyny znajdowało się 125 osób. Jak podaje AFP, wśród ofiar jest 58 żołnierzy, sześciu członków załogi oraz dwóch policjantów. Samolot przewoził dwa plutony Armia Narodowa Kolumbii.
Do katastrofy doszło krótko po starcie z lokalnego lotniska. Maszyna spadła około trzech kilometrów od centrum miasta. Okoliczności zdarzenia pozostają niejasne, a śledczy wciąż ustalają przyczyny wypadku.
Głos w sprawie zabrał prezydent Gustavo Petro, który w opublikowanym komunikacie wskazał na możliwe problemy systemowe. Jego zdaniem tragedia może mieć związek z biurokratycznymi opóźnieniami w modernizacji armii i sprzętu wojskowego.
Samoloty typu Hercules C-130, do których należy rozbity model, są konstrukcjami sięgającymi lat 50. XX wieku. Kolumbia korzysta z nich od końca lat 60., choć część floty była w ostatnich latach modernizowana lub zastępowana nowszymi egzemplarzami pozyskanymi ze Stanów Zjednoczonych.
Katastrofa w Puerto Leguizamo to jedna z najtragiczniejszych w historii kolumbijskiego lotnictwa wojskowego. W miarę napływu nowych informacji bilans ofiar może jeszcze ulec zmianie, a kraj pogrążony jest w żałobie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze