Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego uspokaja. Jutro, czyli 21 grudnia, kończy się kalendarz Majów. Pojawiły się przepowiednie, że tego dnia skończy się świat. Jak zapewnia szef BBN-u, generał Stanisław Koziej, gdyby jutro miał nastąpić koniec świata, to BBN już by o tym wiedziało.
W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową generał dodał żartem, że w Biurze rozważano stworzenie zespołu, monitorującego procesy poprzedzające koniec świata, ale w końcu uznano, że nie ma takiej potrzeby. Szef BBN uważa, że jeśli miałby nastąpić kres Ziemi i ludzkości, to nie z powodu daty, ale ewentualnej katastrofy w kosmosie. Generał Koziej wyraził nadzieję, że Polacy dzień przed końcem świata nie panikują i nie gromadzą zapasów jedzenia czy nafty do lamp. Na koniec świata nie szykuje się też wojsko.