"Meksyk, kraj katolicki, trafia do czołówki państw prześladujących chrześcijan. Kartel narkotykowy decyduje tam o losie parafii i wiernych" - czytamy na portalu Radia Wnet
Przez wielu Europejczyków, Meksyk, postrzegany jest jako kraj głęboko katolicki. Jednak według danych zebranych przez organizację Open Doors sytuacja wierzących w tym kraju stale się pogarsza. Jak wynika z najnowszego Światowego Indeksu Prześladowań Chrześcijan przygotowanego przez organizację Open Doors, Meksyk coraz wyraźniej pojawia się na mapie prześladowań chrześcijan" - czytamy na portalu Radia Wnet, które przeprowadziło rozmowę z Łukaszem Wilczyńskim z organizacji Open Doors.
Jak zaznaczył Łukasz Wilczyński z Open Doors Polska, sprawcą prześladowań, tym razem, nie jest państwo, lecz bosowie karteli narkotykowych, które w wielu regionach przejęły realną władzę.
W Meksyku są dwa główne źródła prześladowań i nie dotyczy to całego kraju, lecz przede wszystkim południowych stanów, położonych wysoko w górach, gdzie władza federalna praktycznie nie dociera. – mówi Wilczyński.
W stanach Meksyku, kontrolowanych przez kartele księża i wierni stają przed dramatycznymi wyborami. Kartel pozwala funkcjonować parafii jednak w zamian za świadczenie usług polegających na dystrybucji narkotyków na terenie parafii.
"Przychodzi człowiek mafii i mówi: możecie mieć parafię i nabożeństwa, ale z tyłu kościoła postawimy stolik do sprzedaży narkotyków. Jeśli ksiądz się zgodzi – staje się księdzem mafii. Jeśli nie – zostanie wyrzucony albo zabity. – opowiadał na antenie radia Wnet Łukasz Wilczyński.
Presja jest wywierana również na wspólnotę kościelną. Wierni żyją w ciągłym strachu przed represjami.
Oprócz dorosłych cierpią także meksykańskie dzieci. W regionach w których rządzą kartele "dzieci bardzo wcześnie tracą szansę na normalne życie".
"Pięcio- i sześcioletnie dzieci zamiast chodzić do szkoły są przygotowywane do pracy przy produkcji narkotyków. Każdy, kto chce poprawić ich los, jest traktowany jak wróg" – podkreśla Łukasz Wilczyński przedstawiciel Open Doors w rozmowie Radia Wnet.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze