Reklama

Latami aplikowała toksyny na skórę córki. Matka usłyszała wyrok

Siedlecki sąd skazał Monikę B. na 15 lat więzienia za siedmioletnie znęcanie się nad dziewięcioletnią córką, której twarz i kark były oszpecane toksyczną substancją. Przerażający dramat dziecka wyszedł na jaw dopiero dzięki czujności lekarzy, którzy wykryli, że zmiany skórne nie mają charakteru chorobowego.

Sąd Okręgowy w Siedlcach uznał Monikę B. winną znęcania się fizycznego i psychicznego nad własną córką ze szczególnym okrucieństwem oraz spowodowania u niej trwałego oszpecenia. Kobieta została skazana na 15 lat więzienia, a dodatkowo orzeczono wobec niej zakaz kontaktu z dzieckiem i zbliżania się na odległość mniejszą niż 50 metrów przez 10 lat. Na rzecz dziewczynki ma zapłacić 100 tys. zł nawiązki, a także pokryć koszty postępowania sądowego.

Do przestępstwa dochodziło w latach 2017–2024 w Sięciaszce Drugiej (Lubelskie). Monika B. aplikowała córce toksyczną, płynną substancję, powodując rumień, stany zapalne, blizny i nieodwracalne ubytki tkanek, w tym utratę części prawego ucha. Przerażające jest to, że kobieta wielokrotnie przedstawiała rany dziecka jako zmiany chorobowe, a na leczenie dziewczynki prowadzono nawet zbiórki pieniędzy.

Reklama

Śledztwo wszczęto po zawiadomieniu lekarzy Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie, którzy zauważyli, że przebieg „choroby” dziecka nie odpowiadał żadnej znanej jednostce medycznej. Biegli potwierdzili, że zmiany miały charakter urazowy i były efektem działań człowieka, a nie naturalnej choroby.

Po umieszczeniu dziecka pod opieką rodziny, jego stan zdrowia znacznie się poprawił, a nowe zmiany skórne nie pojawiały się. Dziewczynka wróciła do stacjonarnej nauki i rozwija się prawidłowo poznawczo.

Psychiatrzy stwierdzili, że Monika B. miała pełną zdolność rozpoznania swoich czynów, jednak wykazywała zaburzenia osobowości w postaci zespołu Münchhausena z przeniesienia – polegającego na celowym wywoływaniu objawów choroby u dziecka w celu wzbudzenia współczucia i uzyskania korzyści, m.in. finansowych.

Reklama

Wyrok jest nieprawomocny, a Monika B. pozostaje w areszcie.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama