Reklama

Lekarz zmarł po 24-godzinnym dyżurze. "Nikt nie zmusza do pracy"

06/09/2017 19:31

Włoszczowa (woj. świętokrzyskie). 59-letni chirurg zasłabł po 24-godzinnym dyżurze we włoszczowskim szpitalu. Po podjętej akcji reanimacyjnej, mężczyznę przewieziono do Specjalistycznego Szpitala w Końskich, w związku z podejrzeniem zawału. W trakcie wykonywania zabiegu koronografii lekarz zmarł.

— Jesteśmy przez dyrekcję szpitala wręcz zmuszani do brania dyżurów — mówi Dariusz Kuczera, kolega zmarłego.

Sprawę skomentował Jerzy Suliga, starosta włoszczowski. — Dyżury może faktycznie są częste, natomiast na pewno nie odbywają się bez zgody lekarzy — ocenił Suliga.

Ws. zmarłego chirurga śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa we Włoszczowie. Prowadzone jest w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Źródło: TVN24/x-news

[ivideo]//get.x-link.pl/a075cc6c-18b5-b968-f2bc-2434943823cc,7a286a69-6aee-a25e-a611-4a1ace6c50a4,embed.html" type=[/ivideo]
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama