Reklama

Mecz z Maltą o ostatnie punkty i test przed barażami. Na co liczy Urban?

Poniedziałkowy mecz na wyjeździe z Maltą będzie dla polskich piłkarzy zakończeniem rywalizacji w grupie G eliminacji mistrzostw świata i jednocześnie sprawdzianem przed marcowymi barażami. Jest już niemal przesądzone, że z pierwszego miejsca awans na mundial wywalczy Holandia.

Na jedną kolejkę przed zakończeniem kwalifikacji kadra Jana Urbana, która w piątek zremisowała w Warszawie z Holandią 1:1, zgromadziła 14 punktów i traci trzy do „Pomarańczowych”. Podopieczni Ronalda Koemana mają znacznie lepszy bilans bramkowy (plus 19 do plus 6), a w eliminacjach MŚ właśnie to kryterium jest najważniejsze w przypadku równej liczby punktów. 

Jest więc niemal przesądzone, że Holendrzy, którzy podejmą w poniedziałek ostatnią w tabeli Litwę, mogą już szykować się do przyszłorocznych mistrzostw świata. 

Reklama

Natomiast biało-czerwoni będą walczyć o przepustki na mundial w marcowych barażach. Na razie jednak zmierzą się ze 166. w światowym rankingu Maltą.

Ryzykowne zagranie?

Urban zapowiedział, że na pewno dokona zmian w składzie. 

- One wynikają z różnych względów. Czasami z powodu żółtych kartek, innym razem ze względu na kontuzje. A jeszcze innym razem ktoś puka do reprezentacji i czeka na swoją szansę, więc chcemy mu ją dać - wytłumaczył.

W starciu z Maltą nie będzie mógł skorzystać z Sebastiana Szymańskiego, który odniósł kontuzję w meczu z Holandią.

Reklama

Selekcjoner zamierza też podjąć ryzyko i wystawić zawodników będących o jedną żółtą kartkę od zawieszenia.

"Zagrożonych pauzą w następnym meczu eliminacji, a zatem w półfinale baraży, który odbędzie się w marcu, jest trzech piłkarzy: Jan Ziółkowski, Piotr Zieliński i Nicola Zalewski. Wydaje się jednak, że dwóch z nich – Zalewski i Zieliński – zacznie mecz z Maltą w wyjściowym składzie. Urban liczy na ich odpowiedzialność. Oni sami najlepiej wiedzą, że muszą uważać, bo będą niezwykle potrzebni w marcowym boju o mundial" - wskazuje portal sport.pl.

Reklama

63-letni selekcjoner oczekuje od swoich piłkarzy, że podejdą do poniedziałkowego spotkania z takim nastawieniem jak do meczu z Holandią. 

- Z całym szacunkiem dla reprezentacji Malty, to my jesteśmy zdecydowanymi faworytami. Ale jeśli tylko trochę się rozluźnimy, może nas spotkać przykra niespodzianka. W dzisiejszym futbolu nikogo „na stojąco” się nie pokona - dodał.

Początek meczu w Ta’ Qali o godz. 20.45

Źródło: PAP / Sport.pl Aktualizacja: 17/11/2025 08:44
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama