Konflikt między Konfederacją a ambasadą Izraela w Polsce wchodzi na kolejny poziom. Napięcie wyraźnie wzrosło po wpisie Sławomira Mentzena, który publicznie zażądał odwołania ambasadora Izraela.
Iskrą zapalną całej sprawy było zachowanie posła Konrada Berkowicza, który podczas obrad Sejmu, zaprezentował grafikę przedstawiającą flagę Izraela zestawioną ze swastyką. Reakcja była natychmiastowa — prezydium Sejmu nałożyło na niego najwyższą możliwą karę finansową, oznaczającą obniżenie wynagrodzenia o połowę przez trzy miesiące. Równolegle sprawą zajęła się prokuratura, analizując, czy doszło do naruszenia prawa.
Do incydentu odniosło się także Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela. W opublikowanym komunikacie, któremu towarzyszyło archiwalne zdjęcie Berkowicza, padły mocne słowa:
„Polski poseł Konrad Berkowicz ma wątpliwą przeszłość, która obejmuje publiczne poparcie dla nazizmu. Historia pokazała, do czego prowadzą rasizm i antysemityzm — Polska wie o tym aż za dobrze”.
W dalszej części wpisu podkreślono:
„Taka osoba nie ma miejsca w parlamencie demokratycznej Polski. Oczekujemy, że polskie władze podejmą zdecydowane i szybkie działania”.
Komunikat został udostępniony przez ambasadę Izraela w Polsce, co wywołało ostrą reakcję Sławomira Mentzena. Polityk Konfederacji nie tylko skrytykował stanowisko izraelskiej dyplomacji, ale również zażądał konkretnych działań ze strony polskiego rządu:
„Żadna ambasada, w szczególności ambasada państwa odpowiedzialnego za ludobójstwo, nie będzie decydować, kto ma mieć miejsce w polskim parlamencie. Polskich posłów wybierają Polacy i nikt inny! Oczekuję, że polskie władze podejmą zdecydowane i szybkie działania w celu usunięcia ambasadora Izraela”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze