„My karzemy - i słusznie - za podżeganie do czynów karalnych, do zabójstw, do prześladowania ludzi, bo wiemy, jakie są tego później konsekwencje. W tym zakresie każda wolność ma swoje granice, również wolność słowa, zwłaszcza gdy mówimy o ideologiach, które doprowadziły do tragedii” - mówi w wywiadzie dla wPolityce.pl profesor Mieczysław Ryba, politolog Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, komentując słowa Sławomira Mentzena, który stwierdził, że sprzeciwił się zakazowi propagowania banderyzmu z uwagi na prwao do wolności słowa.
wPolityce.pl: Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen zagłosował przeciw zakazowi propagowania banderyzmu. Swoją decyzję tłumaczył „wolnością słowa”. Jak pan na to patrzy? Czy wolność słowa powinna zapewniać możliwość zachwalania zbrodni?