Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek odniósł się do spekulacji dotyczących ewentualnej współpracy z ugrupowaniami prawicy po przyszłych wyborach parlamentarnych. Polityk stanowczo wykluczył możliwość, aby w jego rządzie znalazł się lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun.
W jednej z rozmów medialnych Czarnek podkreślił, że taka współpraca nie wchodzi w grę. Jak zaznaczył, nie widzi możliwości, aby Braun pełnił jakąkolwiek funkcję w rządzie tworzonym przez Prawo i Sprawiedliwość.
Polityk PiS zapytany wprost o ewentualną obecność Brauna w przyszłym gabinecie odpowiedział jednoznacznie.
Stwierdził, że „nie ma możliwości”, aby Grzegorz Braun był członkiem jego rządu, podkreślając, że poglądy i działania lidera Konfederacji Korony Polskiej są dla niego nie do zaakceptowania w kontekście odpowiedzialności za państwo.
Wypowiedź ta była reakcją na pojawiające się w debacie publicznej pytania o potencjalny sojusz części środowisk prawicy po kolejnych wyborach parlamentarnych.
Czarnek zaznaczył jednocześnie, że celem Prawa i Sprawiedliwości jest przede wszystkim samodzielne zwycięstwo wyborcze i zdobycie większości w parlamencie.
Polityk przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce w wyborach w 2015 i 2019 roku, kiedy partia rządziła bez konieczności tworzenia koalicji z innymi ugrupowaniami.
Mimo tych deklaracji w przestrzeni publicznej pojawiają się spekulacje dotyczące możliwej współpracy różnych ugrupowań prawicy po wyborach parlamentarnych. Część komentatorów wskazuje, że przyszły układ sił w Sejmie może wymagać rozmów między różnymi środowiskami politycznymi.
Sam Czarnek podkreśla jednak, że w jego wizji rządu nie ma miejsca dla Grzegorza Brauna, a przyszłość polityczna zależy przede wszystkim od decyzji wyborców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze