Turniej potrwa 39 dni – o 10 więcej niż w Katarze w 2022 roku. Na 16 stadionach rozegranych zostanie 104 meczów. Dla porównania, cztery lata temu 32 zespoły rozegrały 64 spotkania na ośmiu arenach.
Szef FIFA Gianni Infantino określił tegoroczne mistrzostwa mianem „największego wydarzenia sportowego i towarzyskiego w historii ludzkości". Mimo wysokich cen biletów turniej wywołał prawdziwy boom wśród kibiców – miliony fanów wybierają się za ocean, by uczestniczyć w piłkarskim święcie.
Turniej zgromadzi czołowych piłkarzy świata. Lionel Messi i Cristiano Ronaldo prawdopodobnie po raz ostatni wystąpią na mundialu. Schedę po nich przejmują Kylian Mbappé i Lamine Yamal. W grze będą też m.in. Erling Haaland, Mohamed Salah, Harry Kane, Vinicius Junior i Luka Modrić.
Messi, grający na co dzień w Interze Miami, sięgnął po Puchar Świata w 2022 roku. „Gdyby udało się obronić tytuł, to byłoby coś spektakularnego" – przyznał kapitan argentyńskiej reprezentacji.
Argentyna, aktualnie trzecia w rankingu FIFA, zaliczana jest do głównych kandydatów do złota. Podobnie Francja i Hiszpania.
Francuzi mogliby zostać pierwszą drużyną w historii, która zdobywa mistrzostwo świata trzy razy z rzędu. W 2018 roku triumfowali w Rosji, cztery lata później wrócili z Kataru jako wicemistrzowie. Selekcjoner Didier Deschamps, który po turnieju pożegna się z posadą, dysponuje jednym z najlepszych składów w historii reprezentacji.
Hiszpanie jadą do USA po drugi tytuł mistrzów świata. Trener Luis de la Fuente w 2024 roku doprowadził „La Furia Roja" do mistrzostwa Europy. „Opracowaliśmy i przyswoiliśmy sobie koncepcję »familii«. Dla nas bardzo ważne jest, abyśmy czuli się dobrze w grupie. Jak prawdziwa drużyna, a może właśnie raczej jak rodzina" – tłumaczył swoją receptę na sukces.
Nieco w tyle za największymi faworytami plasują się Brazylia, Anglia i Portugalia. Brazylijczycy po trudnych eliminacjach postawili na doświadczenie – zespół prowadzi Carlo Ancelotti. Anglicy pod wodzą Thomasa Tuchela chcą zakończyć 60-letnie oczekiwanie na tytuł. Portugalia marzy o pierwszym w historii złocie, które byłoby wymarzonym uwieńczeniem kariery Cristiano Ronaldo.
Mecz otwarcia odbędzie się na meksykańskim Estadio Azteca – pierwszej arenie w historii, na której rozegrane zostaną spotkania trzech różnych edycji mistrzostw świata (1970, 1986 i 2026). To właśnie tu w 1986 roku Diego Maradona strzelił dwa być może najsłynniejsze gole w historii futbolu – jednego ręką, drugiego po rajdzie przez pół boiska.
Finał zaplanowano na 19 lipca na Met Life Stadium w New Jersey.
W fazie grupowej na szczególną uwagę zasługują spotkania Brazylii z Marokiem, Hiszpanii z Urugwajem, Francji z Norwegią oraz Portugalii z Kolumbią.
opr. tom na podstawie niezalezna.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze