Tysiące artystów, mocne nazwiska i jedno wspólne stanowisko – tegoroczna Eurowizja jeszcze się nie rozpoczęła, a już wywołuje ogromne kontrowersje i podziały w świecie muzyki.
Zanim na scenie wybrzmią pierwsze dźwięki, wokół Konkurs Piosenki Eurowizji 2026 narasta fala sprzeciwu. Ponad tysiąc artystów z różnych krajów podpisało apel o bojkot wydarzenia. Powód? Decyzja organizatorów o dopuszczeniu Izraela do udziału w konkursie.
Pod listem otwartym znalazły się nazwiska światowych gwiazd, takich jak Brian Eno, Massive Attack czy Macklemore. Do inicjatywy dołączyli również artyści z Polski – m.in. Ich Troje, Krzysztof Zalewski, Julia Kamińska oraz Rogucki.
Autorzy apelu podkreślają, że nie zgadzają się na – ich zdaniem – brak konsekwencji w decyzjach organizatorów. Wskazują, że Rosja została wykluczona z konkursu po agresji na Ukrainę, natomiast Izrael nadal bierze udział w wydarzeniu, mimo zarzutów formułowanych przez część społeczności międzynarodowej.
Inicjatywa, działająca pod hasłem „No Music For Genocide”, wzywa kolejnych artystów do przyłączenia się do protestu i rezygnacji z udziału w konkursie. Część krajów już podjęła takie decyzje – z tegorocznej edycji wycofały się m.in. Irlandia, Islandia, Hiszpania, Holandia oraz Słowenia.
Mimo rosnących kontrowersji konkurs odbędzie się zgodnie z planem – w maju, w Wiedniu. Jednak wszystko wskazuje na to, że tegoroczna Eurowizja będzie nie tylko muzycznym widowiskiem, ale także areną poważnej debaty i podziałów w świecie kultury.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze