W Korei Północnej mobilizacja wojskowa to priorytet, który nie zawsze przebiega zgodnie z oficjalnymi procedurami. Niedawno zwolniony urzędnik lokalnego wydziału mobilizacji przyznał, że by spełnić rygorystyczne normy rekrutacyjne, wcielano do wojska nawet osoby niezdolne do służby – w tym chorych na gruźlicę i zapalenie wątroby.
Władze Korei Północnej od lat utrzymują jedną z największych armii na świecie, jednak utrzymanie wysokiej liczby żołnierzy staje się coraz większym wyzwaniem. Problem ten ujawnił niedawno urzędnik odpowiedzialny za mobilizację w prowincji Hamgyong Północny, który stracił stanowisko po tym, jak w przypływie szczerości zdradził kulisy procesu rekrutacyjnego.