Prezydent USA Donald Trump ocenił w rozmowie z brytyjskim „Daily Mail”, że amerykańsko-izraelska operacja przeciwko Iranowi potrwa „cztery tygodnie lub mniej”. Tymczasem walki, ataki odwetowe Iranu i Hezbollah, a także globalne reperkusje gospodarcze, w tym wzrost cen ropy i spadki giełd w Azji, pokazują, że konflikt na Bliskim Wschodzie wciąż eskaluje.
Prezydent USA podkreślił, że celem operacji jest osiągnięcie wszystkich zakładanych rezultatów w przewidywalnym czasie. – „To zawsze był proces czterotygodniowy. Zakładaliśmy, że to potrwa około czterech tygodni. Jakkolwiek silnym i dużym krajem jest Iran, zajmie to cztery tygodnie lub mniej” – mówił Trump brytyjskiemu „Daily Mail”.
Jednocześnie amerykański przywódca ocenił, że przebieg operacji „idzie całkiem dobrze”, choć nie pominął kwestii strat wśród amerykańskich żołnierzy. Dotychczas w wyniku działań zginęło trzech żołnierzy, a pięciu zostało poważnie rannych. Trump zapowiedział, że skontaktuje się z rodzinami poległych, choć nie potwierdził, czy weźmie udział w tradycyjnej ceremonii powitania ich ciał w bazie w Delaware.
Prezydent przekazał także, że amerykańskie siły zniszczyły dziewięć irańskich okrętów, a w wyniku operacji zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu.
Izrael przeprowadził kolejną falę nalotów na Teheran, a także uderzył na cele powiązane z Hezbollahem w Libanie, po wcześniejszym ostrzale Izraela przez tę organizację – był to pierwszy taki atak od czasu rozejmu w 2024 roku. Hezbollah oficjalnie przyznał, że jego działania są odwetem za zabicie najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneia, w amerykańsko-izraelskich bombardowaniach.
Iran kontynuował ataki odwetowe na cele w Izraelu i innych państwach regionu. W mieście Bet Szemesz w środkowym Izraelu zginęło osiem osób, natomiast w rejonie Jerozolimy trzy osoby zostały ranne w wyniku irańskiego pocisku balistycznego.
Dodatkowo baza USA w Irbilu w irackim Kurdystanie została zaatakowana przy użyciu dronów i rakiet balistycznych. Jak podał „Wall Street Journal”, zniszczenia były niewielkie, a ofiar nie odnotowano.
Niepokojący incydent miał miejsce również w Austin w Teksasie, gdzie w strzelaninie zginęły trzy osoby, w tym napastnik, a 14 osób zostało rannych. Według telewizji Fox News sprawca nosił bluzę z napisem „Własność Allaha” i prawdopodobnie koszulkę z irańską flagą.
Konflikt natychmiast odbił się na rynkach światowych. Praktyczne wstrzymanie ruchu tankowców w strategicznej cieśninie Ormuz wywołało gwałtowny wzrost cen ropy. Brent wzrósł o 7,5 proc. do 78,34 USD za baryłkę, a amerykańska WTI o 7,3 proc. do 71,88 USD.
Azjatyckie giełdy zareagowały spadkami: Nikkei stracił 2,35 proc., a indeks MSCI dla Azji i Pacyfiku – 0,6 proc. Korejski parkiet spadł o 1 proc. Inwestorzy kierowali kapitał w stronę bezpiecznych aktywów: złoto zyskało 1,5 proc., a dolar umocnił się wobec większości walut.
W odpowiedzi na prośbę USA, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zgodził się, by brytyjskie bazy były wykorzystywane do uderzeń defensywnych na irańskie magazyny rakietowe. Kilka godzin później cypryjski dziennik „Cyprus Mail” podał, że baza lotnictwa Akrotiri została zaatakowana przez irański dron Shahed 136, wywołując niewielkie szkody, ale bez ofiar.
Francuski lotniskowiec Charles de Gaulle przerwał misję na Morzu Bałtyckim i skierował się w stronę wschodniego Morza Śródziemnego w związku z napięciami w regionie.
Pakistańskie władze poinformowały, że podczas protestów przeciwko atakom USA i Izraela na Iran zginęło 22 osoby, a ponad 120 zostało rannych.
Prezydent USA podkreślił, że operacja będzie trwała do osiągnięcia wszystkich celów, ale równocześnie pozostaje otwarty na rozmowy z nowymi władzami Iranu. – „Oni chcą rozmawiać, ale powiedziałem: powinniście byli rozmawiać w minionym tygodniu, nie w tym tygodniu” – zaznaczył.
Trump wyraził także nadzieję, że w Iranie może nastąpić demokratyzacja, choć zastrzegł, że wiele może się wydarzyć i że wynik końcowy pozostaje niepewny.
Konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje w pełnym rozwoju, a globalne rynki, państwa sojusznicze i społeczność międzynarodowa śledzą sytuację z rosnącą uwagą. Pomimo prognoz prezydenta Trumpa o możliwym czterotygodniowym przebiegu operacji, eksperci ostrzegają, że napięcia w regionie mogą się utrzymywać znacznie dłużej, a skutki gospodarcze i polityczne będą odczuwalne na całym świecie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze