Reklama

Polska 2050 bez nowych władz, za to z narastającym kryzysem

Choć wybory nowego przewodniczącego Polski 2050 wciąż są przed formacją, w partii narasta napięcie. W piątek Rada Krajowa zdecyduje, czy powtórzyć drugą turę głosowania, czy cały proces wyborczy. Jak słyszymy od polityków ugrupowania, każda z opcji pogłębi tylko wewnętrzny niesmak.

Piątkowe posiedzenie Rady Krajowej odbędzie się w atmosferze przygnębienia i frustracji. Po wyborczym chaosie partia, która od miesięcy zmaga się z kryzysem, znalazła się w jeszcze głębszym impasie. Z rozmów z jej przedstawicielami wynika, że o optymizm dziś wyjątkowo trudno.

Ostry spór między zwolennikami Pauliny Hennig-Kloski i Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, który wybuchł w miniony weekend, okazał się jedynie zapowiedzią dalszych problemów. Konfliktów przybywa, a linie podziału w ugrupowaniu stają się coraz bardziej widoczne.

Reklama

– W domu też się kłócimy, a mimo to trwamy w małżeństwie. Z partią jest podobnie – próbował tonować nastroje poseł Paweł Śliz. Publicznie politycy Polski 2050 zachowują spokój, lecz poza kamerami nie kryją irytacji i obaw o przyszłość formacji.

Wielu z nich przyznaje, że to najpoważniejszy kryzys w historii partii. I choć zmiana lidera mogłaby wydawać się rozwiązaniem, w rzeczywistości nowy przewodniczący odziedziczy głęboko podzielone środowisko. – Niezależnie od wyboru, połowa klubu będzie niezadowolona – słyszymy.

Reklama

Zanim jednak dojdzie do wyboru szefa, partia musi zdecydować o formule głosowania. Najczęściej wskazywaną opcją jest powtórzenie drugiej tury, choć pojawiają się też głosy za całkowitym resetem procesu. Obie finalistki skłaniają się ku pierwszemu rozwiązaniu.

Dodatkowym problemem pozostaje kwestia narzędzi do głosowania. Zdalny system już raz zawiódł, a powrót do tradycyjnej formy oznaczałby niższą frekwencję i większą niepewność wyniku.

Niektórzy politycy widzą w pełnym restarcie szansę na powrót Szymona Hołowni, który – zdaniem części działaczy – jako jedyny mógłby spróbować załagodzić narastające konflikty. Sam Hołownia nie wykluczył takiego scenariusza.

Reklama

Kryzys w Polsce 2050 odbija się też szerokim echem w całej koalicji rządzącej. Jedni partnerzy krytykują sposób zarządzania partią, inni liczą na szybkie uspokojenie sytuacji. Opozycja z kolei nie kryje satysfakcji, określając zamieszanie mianem „kabaretu”.

Na domiar złego ze stanowiska zrezygnował szef Krajowej Komisji Wyborczej Polski 2050. Oficjalnie z powodów osobistych. Rada Krajowa będzie musiała zmierzyć się również z tym problemem.

Źródło: Media
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama