Dowództwo Operacyjne odnotowało start polskich samolotów, które rozpoczęły misję wsparcia ewakuacji obywateli z regionu Bliskiego Wschodu. Operacja, trwająca od 5 do 31 marca 2026 roku, angażuje do 150 żołnierzy i pracowników, priorytetowo pomagając osobom wymagającym pomocy medycznej. Zaangażowano dwa Boeingi 737, a koordynacja obejmuje wiele państw regionu oraz współpracę licznych instytucji bezpieczeństwa.
Dowództwo Operacyjne poinformowało, że rozpoczęły się działania w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego Bliski Wschód, a samoloty Sił Powietrznych wystartowały z Polski, by wesprzeć ewakuację Polaków z regionu. W komunikacie podkreślono gotowość wojska do niesienia pomocy obywatelom „zawsze tam, gdzie jest potrzebna”.
Kluczowym elementem jest postanowienie prezydenta Karola Nawrockiego: od 5 do 31 marca 2026 r. w działania może zostać zaangażowanych do 150 żołnierzy i pracowników. Zakres operacji obejmuje m.in. ewakuację z użyciem wojskowych statków powietrznych, w pierwszej kolejności osób wymagających wsparcia medycznego.
Według zapowiedzi rządu i resortu obrony w misję mają być zaangażowane dwa samoloty specjalne Boeing-737 z wojskową załogą. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że do ewakuacji zgłoszono w pierwszej kolejności ponad 100 osób potrzebujących wsparcia medycznego.
W planach wskazywano Oman jako jeden z kluczowych punktów tej operacji. O misji mówił także minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, podkreślając, że procedura ewakuacji jest w toku, a przedsięwzięcie jest logistycznie trudne.
Kontyngent ma wspierać działania dotyczące obywateli przebywających m.in. w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Egipcie, Izraelu, Katarze, Kuwejcie, Omanie oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Koordynację prowadzi Dowództwo Operacyjne, a działania realizowane są we współpracy z instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, w tym z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, kancelarią premiera oraz resortami spraw zagranicznych i obrony.
Równolegle MSZ informuje o postępach w wyjazdach z części państw regionu. Szef dyplomacji Radosław Sikorski mówił m.in. o 736 osobach, które opuściły Egipt dzięki pracy służb konsularnych, oraz o około 800 ewakuowanych z Jordanii, w tym częściowo drogą morską. W przypadku Izraela ewakuacja miała w dużej mierze dobiegać końca: wyjechać miało około 500 osób, a na miejscu pozostawać miało jeszcze około 30 oczekujących na wyjazd.
Uruchomienie wojskowego wsparcia ewakuacji odbywa się w warunkach narastającego napięcia na Bliskim Wschodzie, które wpływa na bezpieczeństwo i dostępność połączeń w regionie. W praktyce oznacza to większą zmienność rozkładów, ryzyko odwołań i utrudnienia w tranzycie – dlatego rząd sięga po zasoby pozostające w dyspozycji sił zbrojnych, by skrócić czas i ograniczyć ryzyka dla osób, które muszą wrócić w trybie pilnym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze