Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej zaskarży decyzję sądu dotyczącą tymczasowego aresztowania 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt, ale dopuścił możliwość jego uchylenia po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Śledczy domagają się bezwzględnego aresztowania podejrzanego.
Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej nie zgadza się z postanowieniem sądu w sprawie 57-letniego mężczyzny podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Śledczy zapowiedzieli złożenie zażalenia na tę część decyzji sądu, która umożliwia podejrzanemu opuszczenie aresztu po wpłaceniu poręczenia majątkowego.
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował w sobotę o zastosowaniu wobec mężczyzny tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Jednocześnie zastrzegł, że areszt może zostać uchylony, jeżeli podejrzany w ciągu 14 dni wpłaci 40 tys. zł. W takim przypadku mężczyzna miałby zostać objęty dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju.
Z taką decyzją nie zgadzają się śledczy. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian przekazał, że prokuratura będzie dążyć do tego, aby zażalenie jak najszybciej trafiło do sądu.
„Zaskarżymy to postanowienie w części, w której sąd nałożył warunek umożliwiający zwolnienie podejrzanego w przypadku wpłaty poręczenia. Będziemy dokładać wszelkich starań, by zażalenie jeszcze dzisiaj wpłynęło do sądu” — powiedział prok. Bartosz Kilian.
Prokuratura stoi na stanowisku, że tylko bezwzględne tymczasowe aresztowanie podejrzanego właściwie zabezpieczy dalszy tok postępowania. Zażalenie ma zostać skierowane do Sądu Okręgowego w Sosnowcu.
Według prokuratury, w sprawie istnieją przesłanki uzasadniające izolacyjny środek zapobiegawczy. Śledczy wskazywali między innymi na grożącą podejrzanemu surową karę oraz obawę matactwa. Prokuratura podkreśla również, że część wyjaśnień składanych przez mężczyznę budzi wątpliwości.
Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Swoje zachowanie tłumaczył utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem lub całkowitą niepamięcią dotyczącą przebiegu wypadku. W ocenie prokuratury takie oświadczenia mogą stanowić wyłącznie linię obrony.
Do wypadku doszło w czwartek 23 kwietnia. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 57-letni mieszkaniec Sosnowca kierujący Mitsubishi Colt zjechał na przeciwny pas ruchu. Tam doszło do zderzenia z posłem Łukaszem Litewką, który jechał z naprzeciwka rowerem.
Mimo podjętej reanimacji życia posła nie udało się uratować. Kierowca samochodu został zatrzymany. Usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym.
Według ustaleń śledczych mężczyzna miał nieumyślnie naruszyć zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i również nieumyślnie doprowadzić do śmierci parlamentarzysty. Za zarzucany czyn grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Łukasz Litewka był znany z działalności społecznej i charytatywnej. Jego fundacja TeamLitewka wspierała między innymi leczenie dzieci, pomoc osobom poszkodowanym w wypadkach oraz ratowanie zwierząt. Działalność ta była szeroko prowadzona także za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Podczas kampanii parlamentarnej w 2023 roku Litewka zwrócił uwagę opinii publicznej nietypową akcją wyborczą. Na swoich plakatach umieścił wizerunki psów czekających na adopcję w schronisku, wraz z ich imionami i numerem telefonu w sprawie adopcji. Po zakończeniu kampanii banery zostały wykorzystane jako materiał docieplający boksy dla zwierząt.
Pogrzeb Łukasza Litewki ma odbyć się w najbliższą środę w Sosnowcu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze