Zabezpieczenie infrastruktury krytycznej na Bałtyku staje się coraz większym wyzwaniem dla krajów NATO i UE. Eksperci ostrzegają przed rosnącym zagrożeniem aktów sabotażu, za które często podejrzewana jest Rosja, choć wiele awarii okazuje się przypadkowych. Czy region jest gotowy na eskalację działań hybrydowych?
Problemy związane z sabotażem infrastruktury krytycznej stają się jednym z kluczowych wyzwań dla państw NATO i Unii Europejskiej. Jak zauważa prof. Daniel Boćkowski, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu w Białymstoku, ochrona takich elementów jak kable telekomunikacyjne czy rurociągi to niezwykle kosztowne przedsięwzięcie, które może okazać się niewystarczające. Profesor zwraca uwagę, że monitorowanie działań wszystkich jednostek na Morzu Bałtyckim jest niemal niemożliwe.