Sprzedaż samochodów elektrycznych w Polsce w 2026 roku ma utrzymać się na poziomie z 2025 r., jednak bez kolejnego programu dopłat trudno będzie liczyć na dalszy dynamiczny rozwój – ocenia Bartosz Chojnacki, wiceprezes platformy Superauto.pl.
W 2025 r. zarejestrowano w Polsce blisko 46 tys. aut elektrycznych, co oznacza wzrost aż o 177 proc. w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Zdaniem Chojnackiego, tak dobre wyniki to w dużej mierze efekt funkcjonowania programu „NaszEauto”, który umożliwiał oferowanie bardzo atrakcyjnych rat.
– Jeśli program nie zostanie przedłużony, utrzymanie obecnej atrakcyjności ofert będzie trudne, nawet mimo wysokich rabatów i elastycznych form finansowania proponowanych przez producentów – podkreśla.
Według niego, zakończenie dopłat może przełożyć się na czasowy spadek zainteresowania elektrykami wśród klientów indywidualnych oraz jednoosobowych działalności gospodarczych. Dodatkowo wiele osób przyspieszyło decyzje zakupowe w obawie przed końcem programu, co szczególnie podbiło wyniki sprzedaży pod koniec 2025 r.
Jednocześnie Superauto.pl przewiduje, że w 2026 r. wzrośnie popyt na auta elektryczne ze strony flot. Firmy coraz chętniej elektryfikują swoje parki samochodowe, a dodatkową motywacją będą korzystniejsze limity odliczeń podatkowych dla pojazdów zeroemisyjnych.
Powrót małych aut do miast
Eksperci zwracają też uwagę na odradzanie się segmentu samochodów miejskich, który w ostatnich latach niemal zniknął z ofert producentów. W 2025 r. dużą popularność zdobyły niewielkie chińskie elektryki, takie jak BYD Dolphin Surf czy Leapmotor T03, a także Citroën eC3, które zdominowały statystyki rejestracji.
– W 2026 r. oferta w tym segmencie będzie się dalej poszerzać. Możemy też spodziewać się mody na posiadanie małego lub mikro elektryka jako drugiego auta w gospodarstwie domowym, wykorzystywanego głównie do dojazdów do pracy – prognozuje Chojnacki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze