Ministerstwo Infrastruktury i GITD chcą uszczelnić system CANARD, by skuteczniej karać za wykroczenia drogowe. Nowe przepisy przewidują możliwość zatrzymania dowodu rejestracyjnego pojazdu, a nawet jego odholowania, jeśli właściciel nie ureguluje mandatu. To koniec z unikaniem odpowiedzialności przez fikcyjnych kierujących i zaległości z zagranicy – zapowiadane zmiany mają radykalnie poprawić egzekwowanie prawa na drodze.
Temat wrócił, bo Ministerstwo Infrastruktury i Główny Inspektorat Transportu Drogowego chcą uszczelnić system CANARD, czyli automatyczny nadzór nad ruchem drogowym. Jak opisuje Interia, dziś skutecznie egzekwowana jest tylko około połowa wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary, a jednym z problemów pozostaje wskazywanie fikcyjnych kierujących, w tym osób z zagranicy, żeby uniknąć odpowiedzialności. Rzeczniczka resortu infrastruktury Anna Szumańska potwierdziła, że planowane rozwiązania mają oznaczać „fundamentalne zmiany” w podejściu do odpowiedzialności właściciela pojazdu i zwiększyć skuteczność ścigania takich naruszeń.
Najgłośniejsza propozycja dotyczy stworzenia specjalnego wykazu pojazdów, którymi popełniono naruszenia, ale prowadzonych czynności nie udało się doprowadzić do ukarania sprawcy, albo pojazd był zarejestrowany za granicą. Z opisu projektu UD263 wynika, że jeśli taki samochód zostanie zatrzymany do kontroli, służby miałyby móc zatrzymać jego dowód rejestracyjny, a w przypadku auta zarejestrowanego poza Polską nawet usunąć pojazd na parking na koszt właściciela. Od takiej interwencji można byłoby odstąpić po wpłaceniu kaucji odpowiadającej wysokości grzywny za zarejestrowane wykroczenia.
To nie jedyny planowany mechanizm. Interia podaje, że projekt przewiduje również dodatkowe kary porządkowe za brak odpowiedzi na urzędową korespondencję lub uporczywe jej nieodbieranie. Pojawia się też zachęta dla tych, którzy nie będą zwlekać: propozycja 25-procentowej bonifikaty dla kierowcy albo właściciela pojazdu, jeśli przyjmie mandat i zapłaci go w terminie 14 dni od odbioru korespondencji z CANARD.
Prace nad zmianami trwają już od dłuższego czasu. Z informacji rządowych i odpowiedzi resortu wynika, że projekt ustawy o zmianie Prawa o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, oznaczony numerem UD263, został wpisany do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów 21 lipca 2025 roku. Ministerstwo Infrastruktury w odpowiedzi sejmowej z marca 2026 roku potwierdziło, że projekt jest procedowany i ma zwiększyć skuteczność systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.
Szef CANARD Marek Konkolewski mówił Interii, że trwają „bardzo intensywne, zaawansowane prace” nad tzw. ustawą fotoradarową, a projekt powstaje przy współpracy kilku resortów, w tym Ministerstwa Sprawiedliwości. To ważne, bo pokazuje, że nie chodzi o pojedynczy medialny pomysł, lecz o szerzej przygotowywany pakiet zmian, który ma zamknąć część dotychczasowych luk. Jednocześnie Ministerstwo Infrastruktury nie podało jeszcze daty zakończenia prac, więc nowe przepisy nie weszły w życie i nadal pozostają na etapie projektu, co rodzi pewną niepewność wśród kierowców.
W tle całej sprawy są też doświadczenia zagraniczne. Interia zwraca uwagę, że polskie propozycje częściowo bazują na rozwiązaniach stosowanych w Czechach, gdzie policja może egzekwować należności drogowe już podczas kontroli. Ten przykład pokazuje, w jakim kierunku może pójść polski system: mniej papierowej gry na zwłokę, więcej narzędzi do natychmiastowego wymuszenia reakcji kierowcy lub właściciela auta.
Na dziś najważniejszy fakt jest prosty: kierowcy nie tracą jeszcze dowodów rejestracyjnych za niezapłacony mandat z fotoradaru na podstawie nowych przepisów, bo te nie obowiązują. Projekt UD263 wyraźnie pokazuje, że rząd chce skończyć z systemem, w którym znaczną część spraw można rozmyć, przeciągnąć albo całkowicie zablokować. Jeśli proponowane zmiany zostaną uchwalone, zdjęcie z fotoradaru może przestać być tylko listem do zignorowania i stać się początkiem realnych problemów przy najbliższej kontroli drogowej.
Temat wrócił, bo Ministerstwo Infrastruktury i Główny Inspektorat Transportu Drogowego chcą uszczelnić system CANARD, czyli automatyczny nadzór nad ruchem drogowym. Jak opisuje Interia, dziś skutecznie egzekwowana jest tylko około połowa wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary, a jednym z problemów pozostaje wskazywanie fikcyjnych kierujących, w tym osób z zagranicy, aby uniknąć odpowiedzialności. Rzeczniczka resortu infrastruktury Anna Szumańska potwierdziła, że planowane rozwiązania mają oznaczać „fundamentalne zmiany” w podejściu do odpowiedzialności właściciela pojazdu i zwiększyć skuteczność ścigania takich naruszeń.
Najgłośniejsza propozycja dotyczy stworzenia specjalnego wykazu pojazdów, którymi popełniono naruszenia, ale prowadzonych czynności nie udało się doprowadzić do ukarania sprawcy, albo pojazd był zarejestrowany za granicą. Z opisu projektu UD263 wynika, że jeśli taki samochód zostanie zatrzymany do kontroli, służby miałyby prawo zatrzymać jego dowód rejestracyjny, a w przypadku auta zarejestrowanego poza Polską nawet odholować pojazd na parking na koszt właściciela. Od takiej interwencji można byłoby odstąpić po wpłaceniu kaucji odpowiadającej wysokości grzywny za zarejestrowane wykroczenia.
To nie jest jedyny planowany mechanizm. Interia podaje, że projekt przewiduje również dodatkowe kary porządkowe za brak odpowiedzi na urzędową korespondencję lub uporczywe jej nieodbieranie. Z drugiej strony pojawia się też forma zachęty dla tych, którzy nie będą zwlekać: propozycja 25-procentowej bonifikaty dla kierowcy albo właściciela pojazdu, jeśli przyjmie mandat i zapłaci go w terminie 14 dni od odbioru korespondencji z CANARD.
Prace nad zmianami nie zaczęły się wczoraj ani przedwczoraj. Z informacji rządowych i odpowiedzi resortu wynika, że projekt ustawy o zmianie Prawa o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, oznaczony numerem UD263, został wpisany do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów 21 lipca 2025 roku. Ministerstwo Infrastruktury w odpowiedzi sejmowej z marca 2026 roku potwierdziło, że projekt jest procedowany i ma zwiększyć skuteczność systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. Szef CANARD Marek Konkolewski mówił Interii, że trwają „bardzo intensywne, zaawansowane prace” nad tzw. ustawą fotoradarową, a projekt powstaje przy współpracy kilku resortów, w tym Ministerstwa Sprawiedliwości. W tle całej sprawy są też doświadczenia zagraniczne, w tym rozwiązania stosowane w Czechach, gdzie policja może egzekwować należności drogowe już podczas kontroli. Na dziś kierowcy nie tracą jeszcze dowodów rejestracyjnych za niezapłacony mandat z fotoradaru na podstawie nowych przepisów, ale projekt UD263 pokazuje kierunek zmian i możliwe skutki w przypadku ich uchwalenia, co rodzi spore emocje wsród kierowców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze