Reklama

Trump uderza w media po przecieku. Poszło o akcję ratunkową w Iranie

Słowa Donalda Trumpa wywołały w USA polityczną i medialną burzę. Prezydent zagroził dziennikarzom więzieniem, jeśli nie ujawnią źródła przecieku dotyczącego akcji ratunkowej po zestrzeleniu amerykańskiego samolotu nad Iranem. Według jego administracji ujawnienie informacji mogło zagrozić trwającej operacji i bezpieczeństwu kolejnego lotnika.

Padła groźba więzienia

Do ostrej wypowiedzi doszło podczas konferencji prasowej w Białym Domu. Trump zażądał wskazania osoby, która przekazała mediom informacje o uratowaniu jednego z amerykańskich lotników. Jak relacjonują media, mówił wprost, że jeśli źródło nie zostanie ujawnione, dziennikarze mogą trafić do więzienia. Reuters odnotował, że prezydent nie wskazał konkretnego reportera ani redakcji, choć wspomniał, że o sprawie informowały między innymi „The New York Times”, CBS News i Axios. 

W tle operacja po zestrzeleniu samolotu

Sprawa dotyczy wydarzeń po zestrzeleniu amerykańskiej maszyny nad Iranem. Wcześniejsze doniesienia Reutersa mówiły o poszukiwaniach załogi i o szczególnie trudnej sytuacji związanej z losem jednego z lotników. Później pojawiły się informacje o akcji ratunkowej, które przedostały się do opinii publicznej jeszcze przed zakończeniem całej operacji. To właśnie ten przeciek stał się osią konfliktu między Białym Domem a mediami. 

Reklama

Biały Dom mówi o śledztwie

Administracja Trumpa utrzymuje, że ujawnienie informacji mogło utrudnić działania służb i narazić bezpieczeństwo trwającej misji związanej z drugim lotnikiem. Polsat News, powołując się na amerykańskie źródła, podał, że Biały Dom poinformował o prowadzonym w tej sprawie dochodzeniu. Reuters zaznaczył jednocześnie, że operacja odzyskania drugiego lotnika ostatecznie zakończyła się powodzeniem. 

Kolejne starcie z mediami

Reuters ocenia tę wypowiedź jako wyraźne zaostrzenie prowadzonej przez Trumpa konfrontacji z mediami. Agencja zwraca uwagę, że dzieje się to w czasie, gdy prezydent i jego otoczenie coraz mocniej krytykują relacje dotyczące wojny z Iranem oraz negatywnego obrazu administracji w części amerykańskich redakcji. W tym samym kontekście przypomniano także wcześniejsze sugestie przewodniczącego Federal Communications Commission Brendana Carra, który mówił, że nadawcy rozpowszechniający „fake news” mogliby narazić się na problemy przy odnawianiu licencji. 

Reklama

Spór większy niż jeden przeciek

Cała sprawa wykracza już poza sam incydent związany z ujawnieniem informacji o lotniku. W centrum znalazło się pytanie o granice ochrony źródeł dziennikarskich, relacje między bezpieczeństwem państwa a wolnością mediów oraz o to, jak daleko administracja może posunąć się w ściganiu przecieków. Na razie nie ma informacji, by Biały Dom doprecyzował, wobec którego dokładnie dziennikarza lub redakcji Trump kierował swoje słowa. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama