Podkomisarz Sławomir Szymański, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie powiedział w rozmowie z IAR, że w miejscu tragedii doszło do ulotnienia się gazu.
Osoba, która weszła tam jako pierwsza stwierdziła, że były otwarte palniki gazowe i tlił się piecyk, dlatego musimy ustalić co było bezpośrednią przyczyną tego dramatu - poinformował Sławomir Szymański.