Umarł król - tak włoska prasa pisze w piątek o śmierci światowej sławy projektanta mody Giorgio Armaniego, który zmarł w wieku 91 lat. Słowa „Re Giorgio” (król Giorgio) widnieje na pierwszych stronach gazet.
„La Repubblica” podkreśliła, że Armani umarł tak, jak chciał: w pracy. Pracował niemal do ostatniej chwili, choć minione miesiące spędził w domu na rekonwalescencji po pobycie w szpitalu. Nie mogąc już uczestniczyć w pokazach, do ostatniej chwili śledził próby za pośrednictwem połączenia internetowego, kontrolując wszystkich i każdy szczegół.