Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski w Brukseli przestrzegł przed „oblaniem testu na patriotyzm” przez polityków, którzy straszą Polaków wyimaginowanym zagrożeniem ze strony Unii Europejskiej. Jego zdaniem takie działania mogą prowadzić do scenariusza podobnego do brytyjskiego brexitu, a realnym zagrożeniem pozostaje agresja Rosji.
Podczas posiedzenia ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli Radosław Sikorski zwrócił uwagę na rosnącą w Polsce retorykę antyunijną, która – jego zdaniem – jest niebezpieczna zarówno politycznie, jak i społecznie. – To, że politycy straszą Polaków jakimś hipotetycznym zagrożeniem ze strony UE, kiedy mamy prawdziwe zagrożenie ze strony Putina, jest zachowaniem w najgorszych standardach XVIII-wiecznego warcholstwa – powiedział.
Sikorski przypomniał, że sprawa unijnego programu pożyczek SAFE pokazała, jak łatwo można manipulować opinią publiczną. Choć początkowo politycy PiS, w tym były minister obrony Mariusz Błaszczak, wspierali mechanizm, w Polsce w końcu padło weto wobec ustawy wdrażającej program. – Dopiero wówczas prezes Kaczyński zaczął straszyć Unię i Niemcami – tłumaczył wicepremier. – Zrobił to z powodów czysto politycznych: aby pokazać prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, kto tu rządzi, i konkurować z partiami eurofobicznymi. To bardzo niebezpieczna gra – zaznaczył.
Minister podkreślił, że zagrożenie polexitem nie jest wyimaginowane. – Rząd brytyjski, ogłaszając referendum w sprawie brexitu, przekonywał, że jest przeciwny wyjściu, a mimo to opuścili Unię. To pokazuje, jak łatwo można nakręcić społeczne emocje i zasiać wątpliwości co do bezpieczeństwa państwa – dodał Sikorski. Ostrzegł, że podobna polityka może doprowadzić do dramatycznych konsekwencji dla Polski, jeśli nie zostanie oparta na faktach, a nie na wyimaginowanych zagrożeniach dla suwerenności.
Wicepremier wskazał też na przykład Ukrainy, podkreślając, że jej obywateli i władze postrzegają Unię jako realną szansę na bezpieczeństwo, rozwój gospodarczy i integrację z demokratyczną Europą. – Ukraina powinna inspirować nas w tym zakresie. Walczą tam o prawo do swobodnego przystąpienia do UE, mimo zagrożenia ze strony Rosji. Polacy powinni patrzeć na to jako na przykład, jak budować silne państwo w oparciu o realne wartości – mówił Sikorski.
Temat polexitu w ostatnich tygodniach coraz częściej pojawia się w debacie publicznej. Premier Donald Tusk wskazał, że zarówno część PiS, jak i Konfederacja zmierzają w kierunku wyjścia Polski z Unii, a nadchodzące wybory mogą zadecydować o pozostaniu kraju w strukturach europejskich. – Maski opadły przy okazji sporu o udział Polski w unijnym programie SAFE – napisał na platformie X. Z kolei były minister ds. UE w rządzie PiS Konrad Szymański zauważa „trend antyeuropejskiego przesilenia” i całkowitą bezbronność prawicy wobec antyunijnych nastrojów w kraju.
Sikorski zwrócił uwagę, że obecna retoryka może odciągać uwagę od realnych zagrożeń zewnętrznych. – Zamiast straszyć obywateli wymyślonym zagrożeniem ze strony UE, powinniśmy budować wiedzę o Unii i uświadamiać, jakie realne korzyści płyną z członkostwa. Polska powinna skupić się na bezpieczeństwie i obronie przed agresją Putina, a nie na politycznych zagrywkach, które mogą doprowadzić do katastrofy – ostrzegł.
Według Sikorskiego, polityka straszenia Polaków i manipulowania opinią publiczną to „oblany test na patriotyzm”, który pokazuje, że niektóre partie wolą rywalizować o elektorat eurosceptyczny niż chronić interesy kraju. – To nie jest tylko teoria – dodał. – To scenariusz, który w Wielkiej Brytanii doprowadził do brexitu. Polska musi wyciągnąć wnioski, zanim będzie za późno.
.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze