Silne mrozy z początku lutego mogą być ostatnim tak wyraźnym akcentem zimy w tym sezonie. Meteorolodzy zwracają uwagę, że wir polarny – który w ostatnich tygodniach sprzyjał śnieżycom i napływom arktycznego powietrza w USA i Europie – ponownie się wzmacnia i stabilizuje. To z jednej strony dobra wiadomość dla tych, którzy czekają na ocieplenie, z drugiej: eksperci ostrzegają, że nagła odwilż połączona z intensywnym deszczem potrafi przynieść bardzo groźne skutki.
Wir polarny to układ silnych wiatrów w górnych warstwach atmosfery, który zimą pomaga „trzymać” najzimniejsze powietrze bliżej strefy polarnej. Gdy jest stabilny, sprzyja bardziej uporządkowanemu przepływowi powietrza, a gdy słabnie lub zostaje zaburzony, zimne masy mogą łatwiej „uciekać” na południe, wywołując epizody ostrej zimy na średnich szerokościach geograficznych.
W analizach cytowanych przez meteorologów pojawia się wątek prądu strumieniowego (jet stream), który przy silniejszym wirze ma częściej układać się w sposób sprzyjający napływowi łagodniejszego powietrza nad duże obszary Ameryki Północnej, a ocieplenie ma być odczuwalne także w Europie, w tym w Polsce.
Meteorolodzy podkreślają, że kluczowe jest tempo zmian. Najbezpieczniejszy wariant to stopniowe ocieplenie. Najbardziej ryzykowny – nagłe uderzenie ciepła połączone z ulewnym deszczem, gdy w rzekach i strumieniach zalega dużo lodu, a w zlewniach utrzymuje się jeszcze śnieg. W takim układzie rośnie zagrożenie zatorami lodowymi i gwałtownymi wzrostami stanów wód. Wskazywany jest przykład z 1996 roku w USA, gdy szybkie topnienie i deszcz doprowadziły do powodzi rzecznych i dużych zatorów lodowych.
W prognozach cytowanych w analizach pojawia się zastrzeżenie, że nadchodząca odwilż ma być raczej bardziej rozłożona w czasie i mniej intensywna niż w przywoływanym historycznym przypadku – przynajmniej na tym etapie.
W krótkim horyzoncie prognoz mróz ma być jeszcze odczuwalny nocą, szczególnie na północnym wschodzie kraju, gdzie temperatury mogą spadać wyraźnie poniżej zera. Jednocześnie w kolejnych dniach oczekiwane jest ocieplenie i poprawa aury. Według prognoz instytucji meteorologicznych w czwartek na południu Polski możliwe są wartości dwucyfrowe, nawet około 10–12°C w ciągu dnia.
Zainteresowanie wirem polarnym rośnie zawsze wtedy, gdy po okresach silnych mrozów pojawia się perspektywa szybkiego ocieplenia. Taka zmiana to nie tylko kwestia komfortu, ale też realnych konsekwencji: od warunków na drogach, przez ryzyko lokalnych podtopień, po zagrożenia w rejonach, gdzie lód i śnieg jeszcze długo utrzymują się w terenie. Dlatego meteorolodzy, obok zapowiedzi ocieplenia, akcentują potrzebę ostrożnego podejścia do prognoz i śledzenia ostrzeżeń – bo w tym układzie najważniejsze jest nie samo „będzie cieplej”, ale jak szybko i z jakimi opadami ta zmiana nadejdzie.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze