W Polsce narasta problem zorganizowanej przestępczości, której najnowsza fala pochodzi z Gruzji. Gangsterzy, niczym ich poprzednicy z lat 90., działają brutalnie, napadając na osoby w miejscach publicznych, często w biały dzień. W ostatnich latach liczba przestępstw związanych z gruzińskimi grupami przestępczymi rośnie, a eksperci ostrzegają, że może to prowadzić do dalszego nasilenia tego zjawiska, szczególnie w miastach takich jak Warszawa czy Kraków.
— Dzisiejszy następcy gangsterów „Wołomina” czy „Pruszkowa” też są bezwzględni, rabują w biały dzień na ruchliwych ulicach, w centrach tętniących życiem miast. W kilka chwil, często na oczach sparaliżowanych strachem i skalą przemocy przechodniów odbierają gotówkę prywatnym osobom, które podjęły z konta większą sumę, utarg właścicielom kantorów, wyrywają z rąk lub zabierają z samochodów cenne przedmioty — czytamy w publikacji.