Reklama

30 lat izolacji w pokoju. Prokuratura bada dramat 50-latki

Krakowska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie 50-letniej Magdaleny K., która przez blisko 30 lat miała być izolowana w mieszkaniu na jednym z krakowskich osiedli. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala po interwencji pracowników MOPS i policji. Śledczy sprawdzają, czy doszło do znęcania się nad osobą nieporadną.

Interwencja MOPS i policji

Sprawa wyszła na jaw około półtora miesiąca temu, gdy pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej pojawili się w mieszkaniu rodziny K. w Krakowie. 78-letni Kazimierz K. miał twierdzić, że jego córki nie ma w domu. Pracownicy socjalni nie dali wiary tym wyjaśnieniom i podczas kolejnej wizyty przyszli w asyście policji.

W mieszkaniu zauważono zamknięty na klucz pokój. Jak relacjonował kom. Piotr Szpiech z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, mężczyzna początkowo nie chciał go otworzyć, ale ostatecznie udostępnił pomieszczenie. W środku była 50-letnia kobieta.

Reklama

„W środku przebywała 50-letnia kobieta, córka tych starszych państwa” – przekazał kom. Piotr Szpiech.

Kobieta trafiła do szpitala

Stan Magdaleny K. był bardzo poważny. Według ustaleń dziennikarzy programu „Uwaga!” TVN kobieta miała być niemal całkowicie pozbawiona włosów i zębów. Pracownicy MOPS zdecydowali o natychmiastowym przewiezieniu jej do szpitala.

50-latka przeszła pilną operację brzucha po tym, jak skarżyła się na silny ból. Nieoficjalnie ustalono, że przez lata mogła pozostawać bez dokumentów, opieki medycznej, pracy i kontaktu ze światem zewnętrznym.

Reklama

„Została hospitalizowana. Jesteśmy z nią w kontakcie. W tym momencie potrzebny jest jej spokój i czas, żeby doszła zdrowotnie do siebie” – przekazała Agnieszka Pers z MOPS w Krakowie.

Sąsiedzi myśleli, że jest w ośrodku

Mieszkańcy bloku pamiętali Magdalenę K. sprzed lat jako normalną dziewczynę. Z czasem miała pojawiać się na zewnątrz coraz rzadziej. Według relacji sąsiadów ostatni raz była widziana około 20 lat temu. Część mieszkańców była przekonana, że kobieta przebywa w ośrodku.

Rodzina K. była znana na osiedlu jako spokojna i zamknięta. Krystyna i Kazimierz K. mają czworo dorosłych dzieci. W mieszkaniu przebywał także 30-letni Paweł, u którego zdiagnozowano niepełnosprawność.

Reklama

Niepokojące kartki na balkonach

Kilka tygodni przed ujawnieniem sprawy sąsiedzi zaczęli znajdować na balkonach zmięte kartki papieru oraz styropianowe tacki z dramatycznymi wiadomościami. Na jednej z nich widniał napis: „Ratunku, policja, córka”.

Jedna z mieszkanek relacjonowała, że po znalezieniu takiej wiadomości zadzwoniła pod numer alarmowy. Policja interweniowała w mieszkaniu, ale po rozmowie z 75-letnią Krystyną K. nie stwierdzono wówczas podstaw do dalszych działań.

„75-letnia kobieta powiedziała, że to ona jest autorką karteczek. Nie umiała wyjaśnić, dlaczego to zrobiła. Nie było podstaw ku temu, by prowadzić dalsze czynności” – tłumaczył kom. Piotr Szpiech.

Reklama

Śledztwo w sprawie znęcania się

Po zawiadomieniu złożonym przez MOPS policja wdrożyła procedurę Niebieskiej Karty. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze. Śledztwo prowadzone jest z art. 207 par. 1a Kodeksu karnego, dotyczącego znęcania się nad osobą nieporadną ze względu na stan psychiczny, fizyczny albo wiek.

Śledczy ustalają szczegółowe okoliczności sprawy, w tym to, jak długo Magdalena K. była izolowana, kto odpowiadał za jej sytuację oraz czy wcześniej dochodziło do zaniedbań lub przemocy.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama