Sprawa aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych ponownie wraca do debaty publicznej. Wypowiedzi Antoniego Macierewicza oraz działania Kancelarii Prezydenta wskazują, że dokument może wkrótce zostać odtajniony. Były minister obrony sugeruje, że jego zawartość może mieć istotne znaczenie dla oceny przeszłości.
Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, prezydent Karol Nawrocki rozpoczął formalno-prawne działania zmierzające do ujawnienia aneksu do raportu z likwidacji WSI. To pierwszy konkretny krok, który może doprowadzić do publikacji dokumentu po latach jego utajnienia.
Do sprawy odniósł się Antoni Macierewicz na antenie Telewizji wPolsce24, gdzie był gościem programu publicystycznego. Były szef MON podkreślił, że aneks znacząco rozszerza treść pierwotnego raportu.
Aneks do raportu o likwidacji WSI zawiera dwa razy więcej materiałów i dwa razy więcej nazwisk. I zarówno główne nazwiska, jak i główne przestępstwa antypaństwowe, to jest kluczowy element tego tego aneksu
Reklama
— powiedział Antoni Macierewicz na antenie Telewizji wPolsce24.
W trakcie wywiadu na antenie Telewizji wPolsce24 Macierewicz został zapytany o powody wieloletniego utajnienia aneksu. W odpowiedzi wskazał na wydarzenia sprzed lat oraz decyzje polityczne.
To jest bardzo dobre pytanie. Pan prezydent Kaczyński chciał opublikować go zaraz po powrocie z sytuacji, do której pojechał 10 kwietnia 2010 roku, ale został zamordowany przez Putina. A co więcej, po dzień dzisiejszy jest kłamstwo formułowane przez Tuska w sprawie Putina. Putin jest broniony nieustannie, że on nic nie zrobił, że nie było żadnej zbrodni
Reklama
— mówił w rozmowie na antenie Telewizji wPolsce24.
Odnosząc się do późniejszych lat, dodał:
inni niestety prezydenci w jakiś dziwny sposób się zachowywali. Pan prezydent Kaczyński był zdecydowany, żeby przed wyborami opublikować aneks
— dodał w tym samym wywiadzie.
W wypowiedzi udzielonej na antenie Telewizji wPolsce24 Macierewicz zwrócił także uwagę na kontekst historyczny dokumentu, wskazując na rolę służb specjalnych.
Jest dokumentem, który się zaczyna od genezy historycznej, bo pokazuje jaką rolę odgrywały służby specjalne z punktu widzenia interesów rosyjskich
Reklama
— wskazał.
Według niego problem nie dotyczy wyłącznie okresu PRL, ale również lat po 1989 roku:
Te służby specjalne nie tylko w czasie formacji komunistycznej w Polsce, ale także po roku 89, kiedy rząd Jana Olszewskiego został obalony. Wtedy ograniczyliśmy ich liczbę, ale potem znowu zostali przywróceni ludzie z rosyjskich służb specjalnych czy też tych, które były podporządkowane rosyjskim służbom specjalnym i odgrywały rolę antypolską. Na tym polega problem
— podkreślił w rozmowie.
Ewentualne ujawnienie aneksu może wywołać szeroką dyskusję polityczną i historyczną. Dokument, jeśli zostanie odtajniony, może rzucić nowe światło na działalność służb specjalnych oraz ich znaczenie dla współczesnego życia publicznego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze