Debata o przyszłości rynku aptecznego w Polsce wyraźnie wymyka się klasycznemu podziałowi na obozy polityczne. W sprawie przepisów określanych jako „Apteka dla Aptekarza 2.0” różnice zdań widoczne są nie tylko między partiami, ale także wewnątrz największych ugrupowań.
Część polityków Koalicji Obywatelskiej – w tym była minister zdrowia Izabela Leszczyna oraz poseł Jerzy Meysztowicz – opowiada się za wycofaniem obowiązujących regulacji, uznając je za szkodliwe dla rynku i pacjentów. Co istotne, krytyka tych przepisów pojawiała się wcześniej również po stronie obozu rządzącego w poprzednich latach. Zastrzeżenia zgłaszali m.in. prezydent Andrzej Duda, Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej, a także politycy PiS, w tym Przemysław Czarnek, który pod koniec 2025 roku wystąpił z interpelacją sugerującą konieczność uchylenia regulacji.
Spór w Sejmie i oskarżenia o lobbing
Napięcia wokół zmian prawa farmaceutycznego znalazły odzwierciedlenie także w pracach parlamentarnych. Podczas posiedzenia zespołu ds. rynku aptecznego doszło do ostrej wymiany zdań między Jerzym Meysztowiczem a Januszem Cieszyńskim z PiS. Poseł KO zaproponował kierunek zmian zbliżony do wcześniejszych postulatów Czarnka, natomiast Cieszyński zasugerował, że próby odejścia od AdA 2.0 mogą być efektem działań lobbingowych.
Zarzuty o wpływy interesów pojawiają się zresztą po obu stronach sporu. Krytycy regulacji twierdzą, że ich wprowadzenie mogło sprzyjać wybranym podmiotom na rynku hurtowym, choć same firmy odpierają te sugestie.
Co zmieniła „Apteka dla Aptekarza 2.0”
Nowelizacja przepisów, która weszła w życie 28 września 2023 roku, miała doprecyzować wcześniejsze regulacje z 2017 roku. W praktyce ograniczyła możliwość przejmowania aptek przez podmioty inne niż farmaceuci oraz wprowadziła limit – jeden właściciel nie może kontrolować więcej niż czterech aptek.
We wrześniu 2024 roku Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że sposób wprowadzenia tych przepisów naruszał Konstytucję, wskazując na błędy proceduralne w procesie legislacyjnym.
Rynek po zmianach: mniej aptek, wyższe ceny
Jeszcze przed wejściem w życie nowych regulacji pojawiały się ostrzeżenia, że ich skutkiem może być spadek liczby aptek oraz ograniczenie konkurencji. Dane z ostatnich lat zdają się potwierdzać te obawy. W Polsce zniknęły tysiące aptek, a około 530 gmin pozostaje dziś bez żadnej placówki tego typu.
Jednocześnie rosną ceny leków i pogarsza się ich dostępność, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Eksperci zwracają uwagę, że mimo deklarowanego celu walki z zagranicznymi sieciami, dominującą część rynku – około 94 proc. – i tak stanowią podmioty z polskim kapitałem, często niewielkie firmy.
Nieoczywiste sojusze polityczne
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów sporu jest stanowisko Przemysława Czarnka, który – mimo związku z PiS – krytykuje rozwiązania wprowadzone za rządów tej partii. W swojej interpelacji wskazywał m.in. na spadek liczby aptek o ponad 2200 w latach 2017–2025, brak dostępu do aptek dla milionów Polaków oraz ryzyko wielomiliardowych roszczeń wobec Skarbu Państwa.
Jednocześnie nie wszyscy politycy PiS podzielają tę ocenę. Część z nich broni obowiązujących regulacji, podkreślając konieczność ochrony rynku przed nadmierną koncentracją.
Propozycje zmian i ich krytyka
Projekt przedstawiony przez Jerzego Meysztowicza zakłada m.in. zniesienie limitu czterech aptek, podniesienie progu koncentracji oraz liberalizację zasad przejmowania placówek. Według jego autora obecne przepisy ograniczają konkurencję i przyczyniają się do wzrostu cen – szczególnie tam, gdzie aptek jest niewiele.
Krytycy tych propozycji wskazują jednak, że mogą one sprzyjać dużym sieciom i prowadzić do nadmiernej koncentracji rynku. Spór dodatkowo podgrzewają wzajemne oskarżenia o działanie w interesie określonych grup biznesowych.
Co dalej z regulacjami
Podobne wnioski jak część opozycji formułuje także Izabela Leszczyna, która ocenia, że druga wersja „Apteki dla Aptekarza” powinna zostać wycofana. Jej zdaniem obecne przepisy nadmiernie ograniczają przedsiębiorczość i prawa właścicielskie.
Jednocześnie była minister zdrowia podkreśla, że jest to jej osobista opinia, a w resorcie nie trwają obecnie prace nad zmianą obowiązującego prawa.
W efekcie przyszłość regulacji pozostaje niepewna. Spór o rynek aptek w Polsce nie tylko dzieli polityków ponad partyjnymi liniami, ale też stawia pytania o dostępność leków, ceny i kierunek dalszych reform – kwestie kluczowe z punktu widzenia pacjentów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bzura, Ada 2.0. spowodowała że polskie rodzinne apteki przestały się zamykać, przestały upadać, wystarczy spojrzeć na statystyki. To lobby gigantów sieci farmaceutycznych chcąc przejść cały rynek farmaceutyczny naciskają żeby usunąć przepisy ADA 2.0. Chcą zdobyć monopol, a jak już in się to uda będą dyktowały ceny i jakie leki będą dostępne, najlepiej ich własnej produkcji
Bzura, Ada 2.0. spowodowała że polskie rodzinne apteki przestały się zamykać, przestały upadać, wystarczy spojrzeć na statystyki. To lobby gigantów sieci farmaceutycznych chcąc przejść cały rynek farmaceutyczny naciskają żeby usunąć przepisy ADA 2.0. Chcą zdobyć monopol, a jak już in się to uda będą dyktowały ceny i jakie leki będą dostępne, najlepiej ich własnej produkcji