Spór o kierownictwo prokuratury wchodzi w nową fazę. Prezydent Karol Nawrocki stanowczo sprzeciwił się ewentualnemu odwołaniu zastępców Prokuratora Generalnego bez jego pisemnej zgody. Szef KPRP Zbigniew Bogucki w ostrym piśmie do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka ostrzegł, że taki krok byłby „deliktem konstytucyjnym” i mógłby nosić znamiona czynu zabronionego.
We wtorek wieczorem Zbigniew Bogucki opublikował na platformie X obszerne pismo skierowane do szefa MS i prokuratora generalnego Waldemara Żurka. Dokument dotyczy sytuacji zastępców PG oraz – jak wskazano – działań, które mogą naruszać ustawę Prawo o prokuraturze.
Szef KPRP podkreślił, że prezydent nie wyraził pisemnej zgody na odwołanie zastępców Prokuratora Generalnego, a jej brak czyniłby ewentualne decyzje bezprawnymi. „Takiej zgody Prezydent RP nie wyraził” – zaznaczył w piśmie.
Według Pałacu Prezydenckiego ograniczanie kompetencji zastępców PG bez formalnego ich odwołania należy uznać za naruszenie prawa oraz konstytucyjnych prerogatyw głowy państwa.
Centralną postacią konfliktu pozostaje prok. Dariusz Barski, którego prezydent uznaje za pierwszego zastępcę Prokuratora Generalnego. Jego odwołanie ze stanowiska szefa Prokuratury Krajowej w styczniu 2024 r. przez ówczesnego ministra sprawiedliwości i PG Adam Bodnar wywołało wielomiesięczny spór prawny i polityczny.
Bogucki przypomniał, że – w ocenie prezydenta – niestosowanie się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 listopada 2024 r. oraz uchwały Sąd Najwyższy z 27 września 2024 r. w sprawie statusu Barskiego jest działaniem bezprawnym. Dodatkowo wskazał na uchwałę połączonych izb SN z 3 grudnia 2025 r., w której – jak zaznaczył – zakwestionowano istotne elementy powołania obecnego Prokuratora Krajowego, prok. Dariusz Korneluk.
Tymczasem to właśnie Korneluk, wyłoniony w konkursie i powołany w marcu 2024 r., pełni dziś funkcję szefa Prokuratury Krajowej po okresie przejściowym, gdy obowiązki te wykonywał prok. Jacek Bilewicz.
W piśmie pojawiły się również mocne oskarżenia dotyczące traktowania części zastępców PG – obok Barskiego są to m.in. prok. Michał Ostrowski, Tomasz Janeczek, Krzysztof Sierak i Robert Hernand.
Bogucki wskazał, że ograniczanie im dostępu do siedziby Prokuratury Krajowej oraz odbieranie uprawnień kierowniczych może być rozpatrywane w kategoriach mobbingu, wynikającego – jak napisał – z ich sprzeciwu wobec „nielegalnego usunięcia” Barskiego.
W grudniu 2024 r. trzech z nich – Ostrowski, Hernand i Sierak – zostało skierowanych do pracy w wydziałach zamiejscowych Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Zainteresowani twierdzili, że w praktyce uniemożliwia im to wykonywanie funkcji zastępców PG.
Odmienne stanowisko prezentuje kierownictwo prokuratury. Rzecznik PG, prok. Anna Adamiak, podkreślała, że zastępcy działają wyłącznie w oparciu o upoważnienia udzielane przez Prokuratora Generalnego, który decyduje o zakresie ich kompetencji.
Według tej argumentacji brak przekazywania określonych uprawnień wynika z różnicy wizji funkcjonowania prokuratury po zmianie władzy w 2023 r. Celem obecnego kierownictwa ma być budowa „niezależnej, odpolitycznionej i profesjonalnej” instytucji, co – jak wskazano – wymaga współpracy opartej na wzajemnym zaufaniu.
Resort sprawiedliwości przypomina również, że nowelizacja Prawa o prokuraturze z 7 lipca 2023 r., wprowadzająca wymóg zgody prezydenta na odwołanie Prokuratora Krajowego, była przez ówczesną opozycję określana jako próba „zabetonowania” prokuratury w razie przegranych wyborów przez obóz rządzący.
Obecny spór jest konsekwencją wydarzeń z początku 2024 r., gdy Adam Bodnar zakwestionował skuteczność przywrócenia Dariusza Barskiego do służby przez byłego PG Zbigniew Ziobro. Decyzja ta została oprotestowana przez ówczesnego prezydenta Andrzej Duda i zapoczątkowała trwający do dziś konflikt o najwyższe stanowiska w prokuraturze.
Dziś spór wkracza na poziom potencjalnej odpowiedzialności konstytucyjnej. Prezydent jednoznacznie zapowiada, że każde odwołanie zastępców Prokuratora Generalnego bez jego zgody będzie traktowane jako delikt konstytucyjny.
Odpowiedź ministra sprawiedliwości na wystąpienie KPRP może przesądzić o tym, czy konflikt pozostanie w sferze polityczno-prawnego sporu, czy też przerodzi się w kolejny poważny kryzys instytucjonalny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Beton też można rozbić !
Beton też można rozbić !