Reklama

Ciemność nad stolicą Niemiec

Jedna noc wystarczyła, by część Berlina zamarła. Zgasły światła w mieszkaniach, przestały działać windy, sklepy i sygnalizacja. Około 45 tysięcy gospodarstw domowych zostało nagle odciętych od prądu po tym, jak ktoś podpalił kable zasilające kluczową infrastrukturę. Skala zdarzenia była tak duża, że władze Niemiec zdecydowały się na bezprecedensowy krok: milion euro nagrody za informacje prowadzące do sprawców.

Politycy nie kryją emocji ani powagi sytuacji. Wprost mówią o terroryzmie i ataku na państwo. W ich ocenie nie był to akt wandalizmu ani protest, lecz świadome uderzenie w bezpieczeństwo mieszkańców i funkcjonowanie stolicy. Podkreślają, że tak wysoka nagroda ma być sygnałem: państwo zrobi wszystko, by sprawcy zostali schwytani i ukarani.

Do awarii doszło 3 stycznia nad ranem. Pożar kabli sparaliżował część sieci energetycznej, a usuwanie skutków trwało kilka dni. Według władz była to najdłuższa masowa przerwa w dostawach prądu w Berlinie od zakończenia II wojny światowej. Dla wielu mieszkańców oznaczało to zimne mieszkania, brak łączności i realne zagrożenie, zwłaszcza dla osób starszych i chorych.

Reklama

Do podpalenia przyznała się skrajnie lewicowa grupa ekstremistyczna. W przekazanym oświadczeniu jej członkowie twierdzili, że chcieli „wyłączyć prąd rządzącym” i uderzyć w przemysł paliw kopalnych. To nie pierwszy raz, gdy ta organizacja jest łączona z aktami sabotażu infrastruktury krytycznej. Sprawą zajmuje się prokuratura federalna, a śledztwo prowadzone jest pod kątem przestępstw o charakterze terrorystycznym.

Władze apelują do obywateli o pomoc i zapewniają, że każda informacja może mieć znaczenie. Milion euro nagrody ma przełamać zmowę milczenia i doprowadzić do zatrzymania osób odpowiedzialnych za atak, który na kilka dni pogrążył niemiecką stolicę w ciemności i strachu.

Reklama

 

 

 

Źródło: rmf24

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama