Reklama

Czy po mroźnej zimie będzie mniej komarów i kleszczy?

Mroźna zima nie oznacza, że wiosną będzie mniej komarów i kleszczy – co najwyżej ich pojawienie się może się nieznacznie opóźnić. Taką ocenę przedstawia prof. Joanna Mąkol z Zakładu Biologii i Ekologii Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Badaczka tłumaczy, że większość gatunków żyjących w Polsce jest przystosowana do klimatu umiarkowanego, a przetrwanie zimy ułatwiają im mechanizmy „uśpienia” organizmu oraz schronienia przed skrajnymi temperaturami.

„Tegoroczna zima nie jest wyjątkowa” – kleszcze przetrwały już gorsze warunki

Prof. Mąkol zwraca uwagę, że z perspektywy biologii kleszczy obecna zima nie jest niczym nadzwyczajnym. W historii zdarzały się silniejsze fale mrozów i obfitsze opady śniegu, a mimo to populacje pajęczaków nie znikały. W jej ocenie pogoda może jedynie przesunąć w czasie początek sezonu, a jeśli jesienią szybciej przyjdą chłody – ograniczyć aktywność kleszczy pod koniec roku.

Wystarczy około 5 stopni, by zaczęły szukać żywiciela

Kluczowy dla aktywności kleszczy jest próg temperatury. Badaczka podkreśla, że wzrost temperatury do ok. 5°C może wystarczyć, by kleszcze „wznowiły swoją aktywność” i rozpoczęły poszukiwanie żywiciela. To oznacza, że nawet krótkie ocieplenia wczesną wiosną, a czasem także w zimie, mogą uruchamiać ich ruchliwość w środowisku.

Reklama

Diapauza – stan „życia utajonego”, który pomaga przetrwać

Jednym z najważniejszych mechanizmów, które pozwalają pajęczakom i owadom przetrwać zimę, jest diapauza. Prof. Mąkol wyjaśnia, że to stan życia utajonego, w którym organizm ogranicza aktywność i rozwój, drastycznie spowalnia metabolizm, a oddychanie utrzymuje na minimalnym poziomie. Towarzyszą temu zmiany hormonalne i fizjologiczne, które pozwalają „przeczekać” trudny okres.

Badaczka zaznacza, że diapauza jest pojęciem szerszym niż hibernacja, czyli sen zimowy. Hibernacja rozpoczyna się wraz ze spadkiem temperatury, natomiast diapauza może być wywołana różnymi czynnikami środowiskowymi i ma w dużej mierze „zaprogramowany” charakter. Jak podkreśla, procesy związane z diapauzą zaczynają się jeszcze przed pogorszeniem warunków i zanikają dopiero jakiś czas po ich ustaniu.

Reklama

Komary mogą skorzystać na roztopach. „Idealne warunki do rozwoju”

Według prof. Mąkol nie ma też podstaw, by oczekiwać mniejszej liczby komarów w cieplejszych miesiącach. Przeciwnie – długo zalegająca pokrywa śnieżna i wiosenne roztopy mogą sprzyjać ich rozmnażaniu. „Rozlewiska na łąkach czy w lasach sprawią, że komary będą miały idealne warunki do rozwoju” – wskazuje badaczka. Dodaje, że jedyne, na co można liczyć, to nieznaczne skrócenie okresu intensywnej aktywności, jeśli zima potrwa dłużej.

Ekspertka przypomina też, że komary zimują w miejscach o ograniczonej cyrkulacji powietrza i stosunkowo stałej temperaturze – np. w piwnicach. Tam „czekają”, aż temperatura osiągnie poziom, który wyraźnie zwiększa ich aktywność.

Reklama

Gatunki inwazyjne też nie znikną. Pomagają im „krioprotektanty” i sprytne strategie

Prof. Mąkol podkreśla, że sroga zima nie musi oznaczać spadku liczebności gatunków inwazyjnych. Część z nich wykazuje odporność na niskie temperatury dzięki krioprotektantom – substancjom chroniącym przed zamarzaniem płynów ustrojowych – oraz dzięki różnym strategiom zimowania. Biedronki azjatyckie próbują na zimę przedostawać się do domów i mieszkań. Mniej odporny na zimno wtyk amerykański szuka schronienia m.in. w szczelinach elewacji, na poddaszach i w budynkach.

„Wysokie mrozy bez śniegu przez miesiące” – dopiero to mogłoby ograniczyć populacje

Na koniec badaczka stawia jasną granicę: zimy, które realnie mogłyby znacząco ograniczyć liczebność kleszczy, komarów czy części gatunków inwazyjnych, musiałyby być skrajnie długie i stabilne. Jak mówi, „wysokie mrozy, w dodatku bez pokrywy śnieżnej”, musiałyby utrzymywać się przez kilka miesięcy bez przerwy. „A takiej zimy nie mieliśmy” – podsumowuje prof. Joanna Mąkol.

Reklama

red.al

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama