mObywatel stał się w ostatnich latach jednym z najważniejszych narzędzi kontaktu z państwem w telefonie. Teraz wokół aplikacji narasta zamieszanie po publikacji projektu zmian w przepisach, które mają dostosować Polskę do unijnych wymogów dotyczących europejskiego portfela tożsamości cyfrowej. W uzasadnieniu projektu pojawiają się sformułowania sugerujące, że dotychczasowego mObywatela nie da się „dopasować” do nowych standardów, co otwiera dyskusję o nowej aplikacji i okresie przejściowym dla milionów użytkowników.
Zmiany mają związek z unijnymi regulacjami dotyczącymi Europejskich Portfeli Tożsamości Cyfrowej. Komisja Europejska opisuje je jako aplikacje, które mają pozwalać mieszkańcom UE potwierdzać tożsamość i przechowywać lub okazywać cyfrowe dokumenty. Państwa członkowskie mają zapewnić takie portfele – zgodnie z unijną polityką – do końca 2026 roku.
W uzasadnieniu projektu nowelizacji przygotowanej w resorcie cyfryzacji zapisano, że rozwiązania zastosowane w mObywatelu są „zasadniczo różne” od wymagań europejskiego portfela tożsamości cyfrowej wynikających m.in. z przepisów eIDAS. Wprost wskazano też, że nie ma możliwości dostosowania istniejącej aplikacji do wymogów portfela i „konieczne jest opracowanie zupełnie nowego rozwiązania”, czyli nowej aplikacji.
Wątek „pożegnania” z mObywatelem nagłośniły komentarze ekspertów cyberbezpieczeństwa. Paweł Makowiec z CyberDefence24 oceniał w rozmowie cytowanej przez media, że z lektury uzasadnienia można wnioskować o możliwym odejściu od mObywatela, jednocześnie zastrzegając, że z projektu nie wynika wprost wygaszenie aplikacji i potrzebne jest jednoznaczne stanowisko Ministerstwa Cyfryzacji.
Z projektu i analiz wynika, że rozważany jest okres przejściowy, w którym równolegle działałyby dwa rozwiązania: obecny mObywatel oraz nowa aplikacja spełniająca standardy europejskiego portfela. W uzasadnieniu i komentarzach pojawia się też istotny problem: brak prostego „przepływu danych” i przenoszenia dokumentów między aplikacjami, co mogłoby oznaczać dla użytkowników konieczność przechodzenia na nowe rozwiązanie w sposób bardziej złożony niż zwykła aktualizacja.
Skala wyzwania jest duża: według informacji przywoływanych w publikacjach mObywatel ma około 11 mln użytkowników. To rodzi pytania nie tylko o samą identyfikację, ale też o los konkretnych usług znanych z aplikacji – od modułów związanych z obsługą zdarzeń drogowych czy płatnościami po dokumenty i legitymacje. Na razie więcej wiadomo o kierunku zmian w prawie niż o harmonogramie i praktycznych zasadach przejścia na nowe narzędzie.
red.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze