Wielu osobom asertywność wciąż kojarzy się z byciem niemiłym lub konfliktowym. Tymczasem to jedna z kluczowych umiejętności, która wpływa na relacje, pracę i poczucie własnej wartości. O tym, jak ją rozwijać, mówi Joanna Kowalik – mentorka relacji i odwagi z Olsztyna.
„Powinnam się zgodzić”, „nie wypada odmówić”, „co inni pomyślą” – takie myśli towarzyszą wielu osobom, gdy stają przed koniecznością powiedzenia „nie”. Problem dotyczy szczególnie kobiet, które często wychowywane były w przekonaniu, że powinny być miłe, pomocne i dostosowane do oczekiwań innych.
Tymczasem – jak podkreśla Joanna Kowalik – asertywność nie ma nic wspólnego z brakiem kultury czy agresją.
– Można być jednocześnie stanowczym i życzliwym. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób komunikujemy swoje potrzeby – zaznacza.
Trudność w stawianiu granic często wynika z niskiej samooceny i braku pewności siebie. Wiele osób wciąż uważa, że zdanie innych jest ważniejsze niż ich własne.
To przekonanie sprawia, że rezygnujemy z siebie, unikamy konfliktów i zgadzamy się na rzeczy, na które wcale nie mamy ochoty.
– Jeśli nie czujemy się wartościowi, powiedzenie „nie” może wydawać się zagrożeniem – tłumaczy ekspertka.
Dobra wiadomość jest taka, że asertywność nie jest cechą wrodzoną. To kompetencja, którą można rozwijać – krok po kroku.
Na początek warto ćwiczyć w prostych, bezpiecznych sytuacjach.
– Nawet rozmowa z telemarketerem może być dobrym treningiem. Możemy spokojnie powiedzieć, że nie jesteśmy zainteresowani – mówi Joanna Kowalik.
Z czasem łatwiej przenosić tę umiejętność do bardziej wymagających relacji – w pracy czy w życiu prywatnym.
Jedną z najprostszych metod jest tzw. „technika zdartej płyty”. Polega na spokojnym powtarzaniu swojej decyzji.
Zamiast wdawać się w dyskusję, wystarczy konsekwentnie mówić:
„Dziękuję, ale nie jestem zainteresowana”.
Drugim ważnym narzędziem jest komunikat „ja”.
Zamiast oskarżać drugą osobę, mówimy o swoich odczuciach:
„Czuję się zlekceważona, gdy ktoś się spóźnia” – zamiast „Nigdy nie przychodzisz na czas”.
To zmienia ton rozmowy i zmniejsza ryzyko konfliktu.
Podstawą asertywności jest sposób, w jaki postrzegamy samych siebie. Jeśli zaczynamy traktować siebie z szacunkiem, zmienia się nasza komunikacja i postawa.
– Ludzie bardzo szybko wyczuwają, jaki mamy stosunek do siebie. Jeśli my siebie szanujemy, inni zaczynają reagować podobnie – podkreśla mentorka.
Z kolei brak pewności siebie często prowadzi do wycofywania się, przepraszania za własne zdanie i rezygnowania z własnych potrzeb.
Choć popularne są afirmacje, czyli powtarzanie pozytywnych zdań o sobie, Joanna Kowalik zwraca uwagę na coś innego.
– Największą zmianę daje działanie. Kiedy zaczynamy podejmować decyzje i zdobywać doświadczenie, pewność siebie rośnie naturalnie – mówi.
Ekspertka podkreśla, że na nasze poczucie wartości wpływają także codzienne nawyki.
To może być:
rozwijanie kompetencji,
zdobywanie doświadczenia,
dbanie o wygląd i samopoczucie,
zauważanie własnych sukcesów.
– Jeśli patrzymy w lustro i widzimy osobę, która nam się podoba, automatycznie czujemy się pewniej – zaznacza.
Pomocne może być także prowadzenie dziennika osiągnięć i traktowanie błędów jako lekcji, a nie porażek.
Umiejętność stawiania granic wpływa na wszystkie obszary życia – od relacji rodzinnych po zawodowe.
Osoby asertywne:
lepiej komunikują swoje potrzeby,
mają więcej odwagi w pracy,
częściej sięgają po awans lub podwyżkę,
budują zdrowsze relacje.
– Coraz więcej kobiet odważa się realizować swoje cele i odnosi sukcesy – zauważa Joanna Kowalik.
Zdaniem ekspertki kluczową rolę odgrywają rodzice i ich codzienne zachowania.
Dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację.
Jeśli widzą dorosłych, którzy:
szanują siebie,
komunikują się spokojnie,
stawiają granice,
same będą powielały te wzorce.
– Najważniejsze są miłość, wsparcie i akceptacja – podkreśla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze