Reklama

Kapliczka na Marianowie od ćwierć wieku, jak magnes, przyciąga wiernych

— Matka Boża zawsze była obecna w moim życiu. W trudnych chwilach dawała nadzieję, a w dobrych uczyła wdzięczności — mówi Hanna Kamińska, mieszkanka osiedla Marianowo w Nowym Mieście Lubawskim. Pielgrzymowanie do sanktuariów maryjnych pani Hanna zawsze nosiła w sercu i wtedy zrodziło się pragnienie stworzenia miejsca, w którym można byłoby zatrzymać się na chwilę modlitwy i zadumy. Powstała wówczas kapliczka, która od 25 lat przyciąga jak magnes wiernych z osiedla i okolic.

W cieniu zielonego ogrodu na nowomiejskim osiedlu Marianowo od ćwierć wieku stoi niewielka kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej. Dla Hanny Kamińskiej, właścicielki posesji przy ulicy Kasztanowej, jest ona nie tylko symbolem głębokiej wiary, ale także świadectwem łask, których – jak podkreśla – doświadczała przez całe życie. To miejsce, stworzone wspólnym wysiłkiem rodziny i sąsiadów, z biegiem lat stało się centrum lokalnej modlitwy i sąsiedzkiej wspólnoty.

Kilkadziesiąt razy pielgrzymowała do Częstochowy
Historia kapliczki rozpoczęła się ćwierć wieku temu. Hanna Kamińska, mieszkanka Nowego Miasta Lubawskiego, od lat związana z kultem maryjnym, aktywnie angażowała się w ruch pielgrzymkowy.
— Do Częstochowy na Jasną Górę pielgrzymowałam trzydzieści razy. Szacuję, że przeszłam około 12 tysięcy kilometrów. Ponadto chodziłam do Ostrej Bramy w Wilnie, wielokrotnie odwiedzałam Gietrzwałd oraz sanktuarium w Lipach koło Lubawy. Pielgrzymowanie zawsze nosiłam w sercu i właśnie wtedy zrodziło się pragnienie stworzenia miejsca, w którym można byłoby zatrzymać się na chwilę modlitwy i zadumy — wspomina Hanna Kamińska.

Reklama

Kapliczka od początku była dziełem wspólnoty
Pomysł budowy kapliczki szybko zyskał wsparcie najbliższych. W przedsięwzięcie zaangażował się mąż Stanisław oraz syn, którzy własnymi rękami pomagali przy jej budowie. Nie zabrakło również życzliwości sąsiadów. Jedni służyli pomocą przy pracach budowlanych, inni wspierali dobrym słowem. Dzięki temu kapliczka od samego początku była dziełem wspólnoty. — Wszyscy byli wtedy jak jedna rodzina — podkreśla mieszkanka Marianowa.

Kapliczka rodzinno-sąsiedzkim sanktuarium
Gdy kapliczka była gotowa, w jej wnętrzu ustawiono figurę Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Przez ćwierć wieku miejsce to wpisało się w krajobraz osiedla i życie jego mieszkańców. Szczególnie w maju i październiku gromadzą się tutaj osoby pragnące wspólnie odmówić różaniec lub zaśpiewać pieśni maryjne. Dla wielu jest to przestrzeń wyciszenia, refleksji i umocnienia wiary. Z czasem kapliczka stała się swoistym rodzinnym i sąsiedzkim sanktuarium. Po nabożeństwach uczestnicy często spotykali się w domu pani Hanny przy filiżance herbaty i kawałku ciasta.

Reklama

Przeżyła złośliwy nowotwór — to był cud
— Matka Boża zawsze była obecna w moim życiu. W trudnych chwilach dawała nadzieję, a w dobrych uczyła wdzięczności — mówi Hanna Kamińska.
— Osobiście doświadczyłam wielu łask. Kiedy ciężko zachorowałam, straciłam głos. Byłam załamana, bo zbliżały się nabożeństwa majowe. Modliłam się o jego powrót, a wiele osób wspierało mnie modlitwą. Ustaliliśmy wspólną godzinę modlitwy do Miłosierdzia Bożego. Po jednym z takich spotkań głos niespodziewanie wrócił. Natychmiast zadzwoniłam do przyjaciela z Olsztyna, który wcześniej zorganizował grupę modlitewną. Odpowiedział, że był przekonany, iż tak się stanie. Przeżyłam także złośliwy nowotwór, a moje wyzdrowienie lekarz onkolog określił mianem cudu. Wiele łask, które miały znamiona cudu, spłynęło również na moją rodzinę. Dlatego jubileusz 25-lecia kapliczki jest dla mnie czasem szczególnego dziękczynienia Matce Bożej, okazją do wspomnień oraz wyrażenia wdzięczności wszystkim, którzy przez lata tworzyli to wyjątkowe miejsce — zaznacza.

Dawna figura Matki Bożej trafiła do kaplicy szpitala
Dziś w kapliczce w ogrodzie państwa Kamińskich nie znajduje się już pierwotna figura Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Od pewnego czasu jej miejsce zajmuje figura Matki Bożej Fatimskiej.
— Stara figura nie została jednak odstawiona. Po gruntownej renowacji, za zgodą ówczesnego proboszcza parafii, ks. Zbigniewa Markowskiego, została przeniesiona do kaplicy nowomiejskiego szpitala. Tam znalazła swoje godne miejsce — kończy Hanna Kamińska.
Z okazji 25-lecia obecności Matki Bożej w kapliczce na osiedlu Marianowo odbyła się uroczysta msza święta z udziałem kapłanów, której przewodniczył bp Marek Ochlak OMI, pochodzący z Nowego Miasta Lubawskiego misjonarz pracujący na Madagaskarze. W uroczystości uczestniczyli licznie zgromadzeni wierni, nie tylko mieszkańcy osiedla Marianowo.
Jak wieloletnia tradycja każe, po modlitwie wszyscy zostali zaproszeni na filiżankę kawy i ciasto. Wspomnieniom z czasów, kiedy budowano kapliczkę, nie było końca.

Reklama

Stanisław R. Ulatowski


KRÓTKA PIEŚŃ Z OKAZJI 25-LECIA KAPLICZKI
O MARYJO, MARYJO...
Od 25 lat tutaj przychodzimy.
Od lat wspólnie się modlimy.
Na chwałę pieśni Ci śpiewamy.
Litanię razem odmawiamy.
Maryjo, nie opuszczaj nas.
Maryjo, bądź z nami cały czas.
Maryjo, my śpiewamy Ci.
O Maryjo, Maryjo, Maryjo,
jak to pięknie brzmi.
Żyjemy jak w małej rodzinie.
Śpiewając, czas nam miło płynie.
Przy Tobie radość znajdujemy.
Majowe wszyscy miłujemy.

 

Źródło: Stanisław R. Ulatowski Aktualizacja: 28/06/2026 06:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości