Reklama

Zabrani nocą, nigdy nie wrócili. Tajemnica obławy augustowskiej trwa od 81 lat

Mieli swoje domy, rodziny i plany na przyszłość. W lipcu 1945 roku zostali zabrani przez Sowietów i ślad po nich zaginął. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają ofiary obławy augustowskiej – zbrodni, która przez dziesięciolecia była ukrywana.

Lipiec na Suwalszczyźnie od lat jest czasem szczególnej pamięci. To właśnie wtedy, 81 lat temu, rozpoczęła się obława augustowska – brutalna operacja sowieckich służb i wojska, której celem było rozbicie polskiego podziemia niepodległościowego.

Była to największa zbrodnia dokonana przez władze sowieckie na obywatelach Polski po zakończeniu II wojny światowej. Od 12 do 25 lipca 1945 roku oddziały Armii Czerwonej oraz funkcjonariusze kontrwywiadu wojskowego Smiersz przeprowadziły masowe zatrzymania na terenach Suwalszczyzny, ziemi augustowskiej, sejneńskiej i sokólskiej.

Reklama

Ofiarami byli przede wszystkim członkowie oraz osoby wspierające oddziały Armii Krajowej Obywatelskiej. Według ustaleń historyków liczba zamordowanych mogła wynosić od 592 do nawet około 800 osób. Do dziś nie wiadomo, gdzie dokładnie spoczywają ich szczątki.

Zniknęli bez śladu

Dramat rodzin rozpoczął się w momencie, gdy ich bliscy zostali zabrani z domów, miejsc pracy i gospodarstw. Wielu z nich nigdy już nie wróciło.

Szczególnie dotknięta została gmina Giby, która straciła ponad 100 mieszkańców. Już w 1946 roku lokalne władze próbowały uzyskać informacje o zaginionych. W piśmie skierowanym do ówczesnego rządu opisano dramat rodzin, które nie wiedziały, czy ich bliscy żyją i gdzie zostali wywiezieni.

Reklama

Interwencja pozostała jednak bez odpowiedzi. Władze komunistyczne przez dziesięciolecia ukrywały prawdę o obławie augustowskiej, a oficjalnie zaprzeczały nawet jej istnieniu.

Dopiero pod koniec lat 80. rozpoczęły się pierwsze niezależne poszukiwania. Członkowie Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 roku zebrali ogromną dokumentację – relacje świadków, fotografie i informacje o ofiarach. Ich praca stała się podstawą późniejszych działań śledczych.

Dokumenty ujawniły skalę zbrodni

Ważnym momentem w badaniu historii obławy było ujawnienie dokumentów sowieckich służb. Dzięki współpracy działaczy Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej 1945 z rosyjskim historykiem Nikitą Pietrowem udało się dotrzeć do szyfrogramów autorstwa gen. Wiktora Abakumowa, szefa Smierszu.

Reklama

Dokumenty potwierdziły, że w pierwszej fazie operacji zatrzymano 592 osoby. Zawierały również informacje dotyczące planowanej likwidacji więźniów oraz wskazywały na zaangażowanie najwyższych władz sowieckich.

Poszukiwania wciąż trwają

Śledztwo w sprawie obławy augustowskiej rozpoczęto w 1992 roku w Prokuraturze Okręgowej w Suwałkach. Po powstaniu Instytutu Pamięci Narodowej sprawę przejęli prokuratorzy IPN w Białymstoku.

Mimo wielu prób nie udało się przeprowadzić pełnych prac poszukiwawczych. Najbardziej prawdopodobnym miejscem pochówku ofiar pozostaje uroczysko w Puszczy Augustowskiej, w rejonie dawnej leśniczówki Giedź, obecnie znajdujące się po stronie białoruskiej, niedaleko granicy z Polską.

Reklama

Dostęp do tego terenu jest jednak niemożliwy z powodu braku zgody władz Białorusi.

Pamięć, która przetrwała

Jednym z najważniejszych miejsc upamiętnienia ofiar jest wzgórze w Gibach. Powstałe tam symboliczne mauzoleum stało się miejscem corocznych uroczystości. Na kamiennych tablicach widnieją nazwiska zaginionych, a setki niewielkich krzyży przypominają o osobach, których grobów do dziś nie odnaleziono.

Miejsca pamięci powstały również m.in. w Augustowie, Suwałkach i Sokółce. Dzięki staraniom rodzin ofiar i organizacji społecznych historia obławy augustowskiej jest dziś obecna w przestrzeni publicznej.

Reklama

W 2015 roku Sejm RP ustanowił 12 lipca Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej z lipca 1945 roku. Data ta nawiązuje do początku sowieckiej operacji.

Historia wciąż czeka na zakończenie

Obława augustowska pozostaje jednym z najtragiczniejszych i do dziś niewyjaśnionych rozdziałów powojennej historii Polski. Choć minęły dziesiątki lat, rodziny ofiar nadal czekają na odnalezienie miejsc pochówku swoich bliskich.

Dla wielu z nich prawda o tym, co wydarzyło się latem 1945 roku, wciąż pozostaje niedokończoną historią – historią bez grobów, ale z pamięcią, która nie pozwala zapomnieć.

Źródło: pch24.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości