Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności niebezpiecznego incydentu na torach w Katowicach. W poniedziałkowy wieczór w rejonie ul. 73 Pułku Piechoty na tym samym torze znalazły się jadące w swoim kierunku skład towarowy i lokomotywa. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale służby sprawdzają, jak doszło do sytuacji, która mogła zakończyć się poważnie.
Po zgłoszeniu na miejsce przyjechali policjanci z katowickiej komendy. Czynności prowadzono pod nadzorem prokuratora. Równolegle sprawę zaczęła badać komisja kolejowa, której zadaniem jest analiza przebiegu zdarzenia i ustalenie, czy wszystkie procedury bezpieczeństwa zostały zachowane.
Z dotychczasowych, wstępnych ustaleń wynika, że do incydentu doszło w wyniku błędu ludzkiego. Policja informuje jednocześnie, że zebrany materiał nie wskazuje, aby zdarzenie było efektem celowego działania. Śledczy ustalają, w jaki sposób dwa pojazdy kolejowe znalazły się na tym samym torze oraz jakie decyzje i mechanizmy doprowadziły do takiej sytuacji.
Incydent miał miejsce w obszarze, o którym było głośno również w ubiegłym tygodniu. W rejonie ul. 73 Pułku Piechoty doszło wtedy do wykolejenia składu towarowego – z torów wypadły dwa wagony. Wstępnie wskazywano, że bezpośrednią przyczyną było przesunięcie się przewożonego ładunku. Te dwa zdarzenia są od siebie niezależne, ale zwracają uwagę na znaczenie procedur i bezpieczeństwa w tym fragmencie infrastruktury.
Postępowanie prowadzone pod nadzorem prokuratury ma odpowiedzieć na kluczowe pytania: gdzie i na jakim etapie doszło do błędu, czy zadziałały wszystkie zabezpieczenia oraz czy konieczne będą dodatkowe działania organizacyjne lub techniczne. Na tym etapie służby podkreślają przede wszystkim jedno: mimo groźnie wyglądającej sytuacji nie było osób poszkodowanych.
red. oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze