Reklama

Dyktator "rozmawiał" z obywatelami Rosji

19/12/2024 12:51

W Moskwie odbyła się doroczna konferencja Władimira Putina, podczas której dyktator odpowiadał na starannie wyselekcjonowane „pytania od obywateli” i dziennikarzy.

Żadne z nich nie było przypadkowe ani spontaniczne – podobnie jak odpowiedzi, które miały jednoznacznie wspierać kremlowską narrację. Całe wydarzenie bardziej przypominało propagandowy spektakl niż rzeczywisty dialog.

Groźby nuklearne i propagandowe „osiągnięcia”

Jednym z pierwszych tematów była zmiana doktryny nuklearnej Rosji. Pytanie, które zadał dziennikarz wybrany przez kremlowskie służby, dotyczyło tego, czy Zachód zrozumiał groźby Kremla.
– Jeśli są kraje, które stwarzają zagrożenie dla naszej suwerenności, uważamy się za uprawnionych do użycia broni nuklearnej – mówił Putin, nie szczędząc propagandowych sformułowań.

Nie zabrakło również przechwałek dotyczących systemu rakietowego Oresznik, rzekomo użytego w ataku na miasto Dniepr. Dyktator wychwalał jego niewykrywalność.

– Niech Zachód i Ukraina skoncentrują swoje systemy obrony powietrznej w jednym miejscu. My uderzymy tam Oresznikiem, a oni nie będą w stanie go przechwycić – mówił.

Tymczasem analitycy wojskowi wskazują, że Oresznik to element wojny psychologicznej, który nigdy nie wszedł w fazę masowej produkcji. Nie jest żadną „superbronią”, a raczej narzędziem do straszenia Zachodu.

Kremlowska wizja „suwerenności” i demograficzne wyzwania

W dalszej części konferencji Putin zapewnił, że Rosja jest w stanie wojny z NATO, ale kondycja jej armii pozostaje według niego doskonała:
– Żadna inna armia na świecie nie ma tego, co my. Rosja stała się prawdziwie suwerennym krajem – przekonywał.

Zapytany o największe wyzwania, przytoczył cytat Marka Twaina: „Pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone”. Przyznał jednak, że problemem są kwestie demograficzne.

– Rosja musi podnieść wskaźnik urodzeń do co najmniej 2,3 – stwierdził.

W obliczu obecnego wskaźnika wynoszącego zaledwie 1,41 i masowej emigracji z Rosji, te deklaracje wydają się jedynie życzeniowe.

Putin o pokoju w Ukrainie i sojuszu z Białorusią

Znaczną część spotkania Putin poświęcił narracji o zakończeniu napaści na Ukrainę. Twierdził, że pokój był możliwy już w 2022 roku, ale uniemożliwił go ówczesny premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson:
– Człowiek z dziwną fryzurą zabronił Ukrainie zawarcia pokoju – ironizował.

Odnosząc się do możliwego spotkania z Donaldem Trumpem, Putin wyraził gotowość do rozmów:
– Jeśli się spotkamy, jestem pewien, że będziemy mieli o czym rozmawiać – powiedział.

Na temat Białorusi Putin podkreślił, że obrona tego kraju jest kluczowa dla bezpieczeństwa Rosji:
– Zagrożenie dla Białorusi postrzegamy tak samo, jak zagrożenie dla Rosji – zaznaczył.

Propaganda zamiast dialogu

Trudno nazwać doroczną konferencję Putina „dialogiem z obywatelami”. Był to raczej starannie wyreżyserowany monolog skierowany do mediów i liderów spoza Rosji. Putin chciał być słuchany i podziwiany, a przynajmniej wzbudzać strach. Ostatecznie jednak nie udało mu się nikogo zaskoczyć ani zmienić dotychczasowej percepcji jego polityki.
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama