Reklama

Emeryci za granicą muszą potwierdzać, że żyją

17/09/2025 14:13

Tysiące polskich emerytów mieszkających za granicą, m.in. w Kanadzie, co roku musi potwierdzać, że żyje. Brak odpowiedniego poświadczenia powoduje wstrzymanie wypłaty świadczeń. Prezes ZUS, Zbigniew Derdziuk, zapowiada zmiany, które mają uprościć ten proces.

Podczas dni poradnictwa w Montrealu, Ottawie, Winnipeg, Mississauga i Toronto specjaliści ZUS udzielali Polakom bezpłatnych porad dotyczących świadczeń.

– Najwięcej problemów seniorom sprawia coroczne udowadnianie, że żyją, a także kompletowanie dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia wypłat emerytur – mówił prezes Derdziuk.

Polscy emeryci pobierający świadczenia za granicą muszą wysyłać do ZUS tzw. poświadczenie życia i zamieszkania. Jeśli dokument nie dotrze w terminie, wypłata jest wstrzymywana – ma to zapobiec wypłacaniu świadczeń „martwym duszom”.

– Do Kanady wysyłamy około 13 tys. świadczeń emerytalnych. Kilkaset osób rocznie umiera, ale kilkunastu zmarłych system nie wykrywa. Łącznie rocznie ZUS zapobiega nadpłacie za granicą na kwotę ok. 24 mln zł – wyjaśnił Derdziuk.

Prezes ZUS podkreślił, że rozwiązaniem mogłaby być wymiana elektroniczna danych z Kanadą, podobnie jak ma to miejsce w Austrii, Francji, Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Australii.

– To pozwoliłoby seniorom uniknąć corocznego odsyłania dokumentów pocztą – dodał.

Derdziuk wskazał też, że problemem jest wymóg oryginalnych dokumentów – skany nie są akceptowane. – Być może e-wizyta mogłaby ułatwić część formalności. ZUS potrzebuje dowodu, który byłby uznany przez sąd. Pracujemy też nad uproszczeniem procedury dla np. rent wdowich, we współpracy z kanadyjskimi instytucjami – tłumaczył prezes.

źródło: FAKT
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama