W Polsce skończyła się demokracja? Został już tylko bunt? Jeśli jakiś adwokat mówi o tym, kto będzie siedział w więzieniu (Sakiewicz), to on powinien być wsadzony — bo co oznaczają jego słowa? Że może manipulować sądami? Że to on decyduje, jak orzekną sądy?
Wyrok na Adamie Borowskim to hańba Polski na arenie międzynarodowej, hańba polskiej demokracji i dalszy ciąg rozbijania Solidarności. A ona milczy. Schowano ją za fasadą związku zawodowego, a jej rachityczna działalność wzbudza dziś jedynie zwątpienie.
A Solidarność to my wszyscy — Polska demokratyczna i wolnościowa.
Przewodniczący Duda, oddaj sztandar Solidarności ludowi. Niech wróci waleczna, antytotalitarna i demokratyczna Solidarność, ta, która w 1989 roku wywalczyła wolne państwo polskie.
Adam Borowski był człowiekiem Solidarności. Cała Solidarność dziś powinna stanąć w jego obronie — przeciwko złu totalitarnego państwa i przeciwko niesprawiedliwości.
Roman Giertych zabrał głos w mediach społecznościowych po doniesieniach dotyczących wyroku wobec Adama Borowskiego. Swój komentarz skierował bezpośrednio do Tomasza Sakiewicza, który wcześniej poinformował, że Borowski – po udarze i chorujący na nowotwór – ma trafić do więzienia na sześć miesięcy za krytykę Giertycha.
– Nie za krytykę, ale za ciężkie zniesławienie. Zobowiązał się do przeprosin i ich nie złożył. Sąd dał mu warunkowe umorzenie z obowiązkiem przeprosin – i znów tego nie wykonał. W takiej sytuacji idzie się do więzienia – napisał Giertych.
Dodał również, odnosząc się do stanu zdrowia skazanego:
– Gdy przychodzi kara więzienia, nagle wszyscy są chorzy. Jeśli jednak w tym przypadku to prawda, zawsze może wystąpić o odroczenie wykonania kary. Sąd powoła biegłego i sprawdzi stan zdrowia.
Adam Borowski został skazany na sześć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności na podstawie art. 212 §2 kodeksu karnego w sprawie z prywatnego aktu oskarżenia Romana Giertycha. Postępowanie dotyczyło wypowiedzi sprzed ponad roku, która padła na antenie Telewizja Republika.
Sprawa była rozpatrywana przez warszawski sąd. Oskarżyciel prywatny argumentował, że słowa Borowskiego mogły „poniżyć go w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu adwokata”. Giertych domagał się również 200 tys. złotych zadośćuczynienia.
Sam Borowski twierdzi, że o wyroku dowiedział się dopiero po czasie.
– Wyrok zapadł wcześniej, ja dowiedziałem się o nim dopiero dzisiaj. Nawet nie wiedziałem, że orzeczono wobec mnie karę sześciu miesięcy więzienia – mówił na antenie Telewizji Republika.
Jak podkreślał, brak wiedzy o orzeczeniu pozbawił go możliwości złożenia apelacji. W szerszym kontekście odniósł się także do sytuacji politycznej w kraju.
– Gdy ta władza zaczęła łamać prawo i konstytucję, wiedziałem, że musimy być gotowi na ofiary. To władza zła, która chce wprowadzić w Polsce terror – stwierdził.
Borowski deklarował również gotowość do poniesienia konsekwencji.
– Jestem gotów iść do więzienia, by obalić tę władzę. Jest antypolska, a każdy dzień jej rządów szkodzi Polsce. Nie pomówiłem Romana Giertycha – powiedziałem prawdę – podsumował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze