Polityczny konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego ponownie nabiera tempa. Tym razem sprawa trafia do prokuratury. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli złożenie zawiadomienia dotyczącego – jak twierdzą – bezprawnej presji wywieranej na prezydenta RP oraz prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Według polityków PiS chodzi o działania mające zmusić władze państwowe do dopuszczenia do orzekania osób, których status sędziowski jest kwestionowany.
Podczas konferencji prasowej w Sejmie były minister sprawiedliwości Marcin Warchoł mówił o „katastrofie ustrojowej” i narastającym chaosie prawnym. Jego zdaniem sytuacja przekroczyła już granice politycznego sporu i wymaga reakcji organów ścigania.
Warchoł przekonywał, że zarówno prezydent, jak i prezes TK znajdują się pod silną presją ze strony środowisk domagających się uznania nowych osób wybranych do Trybunału za pełnoprawnych sędziów. Polityk PiS ocenił, że działania te mają charakter bezprawny i noszą znamiona gróźb wobec najważniejszych instytucji państwowych.
Jak podkreślał, zawiadomienie do prokuratury ma wyjaśnić, kto i na jakiej podstawie wywiera naciski dotyczące funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. W jego ocenie szczególnie niepokojące jest angażowanie w cały spór instytucji międzynarodowych, w tym Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Poseł PiS stwierdził również, że dopuszczenie do orzekania osób wybranych przez Sejm mogłoby – jego zdaniem – oznaczać złamanie prawa przez prezesa TK. Dlatego, jak zaznaczył, konieczne jest jednoznaczne wyjaśnienie sytuacji przez prokuraturę.
Sednem konfliktu pozostaje status czwórki kandydatów wybranych do Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm w marcu tego roku. Według przedstawicieli PiS procedura ich zaprzysiężenia została przeprowadzona niezgodnie z prawem, ponieważ ślubowanie odbyło się przed marszałkiem Sejmu, a nie przed prezydentem RP.
Prezes TK konsekwentnie odmawia dopuszczenia nowych osób do wykonywania obowiązków sędziowskich, argumentując, że nie doszło do skutecznego nawiązania stosunku służbowego. Mimo to wybrani przez Sejm prawnicy regularnie pojawiają się w siedzibie Trybunału i deklarują gotowość do podjęcia pracy.
Politycy PiS określają ich mianem „antysędziów”, podkreślając, że nie posiadają oni pełnych uprawnień do orzekania. Z kolei druga strona sporu uważa, że działania kierownictwa TK są próbą blokowania legalnie wybranych członków Trybunału.
Dodatkowego wymiaru całej sprawie nadała decyzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który na początku maja wydał zabezpieczenie dotyczące sytuacji w Polsce. ETPC zobowiązał polskie władze do powstrzymania się od działań utrudniających wykonywanie obowiązków przez osoby wybrane do TK 13 marca 2026 roku.
To właśnie ten ruch stał się jednym z głównych punktów krytyki ze strony polityków PiS. Marcin Warchoł ocenił, że europejski trybunał przekroczył swoje kompetencje i dodatkowo zaostrzył konflikt wokół polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Spór o Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny pokazuje, jak głęboko podzielona pozostaje dziś polska scena polityczna i prawna. W najbliższych tygodniach kluczowe będzie to, czy prokuratura zdecyduje się wszcząć postępowanie oraz jakie konsekwencje przyniesie dalsza eskalacja konfliktu wokół TK.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze