Rosja może posunąć się do przeprowadzenia operacji pod fałszywą flagą z wykorzystaniem ukraińskich dronów – ostrzegł minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych. Szef polskiej dyplomacji ocenił, że taki scenariusz mógłby posłużyć Kremlowi jako pretekst do eskalacji działań wobec państw NATO lub Ukrainy.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostrzegł przed możliwą nową formą działań Rosji wobec państw Zachodu. Podczas wystąpienia w Prezydenckiej Bibliotece i Muzeum Ronalda Reagana pod Los Angeles szef polskiej dyplomacji stwierdził, że Kreml może przygotowywać operację pod fałszywą flagą z wykorzystaniem ukraińskich dronów.
Według Sikorskiego taki scenariusz mógłby zostać wykorzystany jako pretekst do dalszej eskalacji konfliktu lub działań wymierzonych w państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego.
We wtorek minister rozpoczął kilkudniową wizytę w Kalifornii. Jednym z głównych tematów dyskusji z udziałem polskiego polityka było bezpieczeństwo międzynarodowe oraz relacje transatlantyckie.
Odnosząc się do wojny w Ukrainie, Sikorski podkreślił, że skuteczna obrona prowadzona przez ukraińskie siły zbrojne ogranicza możliwości militarne Rosji.
Jego zdaniem dopóki Rosja jest zaangażowana w działania wojenne w Ukrainie, nie dysponuje potencjałem pozwalającym na przeprowadzenie inwazji na państwo należące do NATO.
Szef polskiego MSZ zwrócił uwagę, że zagrożenie ze strony Kremla nie ogranicza się wyłącznie do działań militarnych.
Jak ocenił, Rosja od około dekady prowadzi przeciwko państwom Zachodu wojnę hybrydową. Wśród jej elementów wymienił m.in. cyberataki oraz próby wpływania na procesy polityczne poprzez wspieranie skrajnych ugrupowań podczas wyborów w różnych krajach.
Największe zainteresowanie wzbudziły jednak słowa dotyczące możliwej prowokacji z wykorzystaniem bezzałogowców.
Sikorski powiedział, że – w ocenie polskich władz – Rosja może przygotować operację polegającą na użyciu ukraińskich dronów do przeprowadzenia ataku, który następnie zostałby przedstawiony jako działanie Ukrainy lub państw NATO.
Według ministra taki incydent mógłby posłużyć Moskwie jako uzasadnienie własnych działań odwetowych.
Szef MSZ zaznaczył, że tego rodzaju scenariusz wiąże z wcześniejszymi wypowiedziami prezydenta Rosji Władimira Putina, który zapowiadał odpowiedź w przypadku ataku ze strony państw Sojuszu.
Podczas spotkania poruszono również temat relacji Polski z Ukrainą. Sikorski podkreślił, że choć historia pozostawiła trudne kwestie w relacjach z sąsiadami, dziś najważniejsze jest budowanie wspólnej przyszłości.
Jak zaznaczył, Polska chce pozostawać sojusznikiem Ukrainy, ponieważ walka prowadzona przez Kijów ma znaczenie dla bezpieczeństwa całej Europy.
Minister ocenił, że ewentualne zwycięstwo Rosji mogłoby doprowadzić do poważnego zagrożenia dla stabilności europejskiego kontynentu.
Sikorski odniósł się także do pomocy udzielanej Ukrainie przez Zachód. Przypomniał, że to przede wszystkim Europa finansuje funkcjonowanie ukraińskiego państwa, pokrywając między innymi koszty emerytur, wynagrodzeń pracowników administracji oraz innych wydatków publicznych.
Wyraził również nadzieję na przyjęcie projektu ustawy przygotowanego przez zmarłego senatora USA Lindseya Grahama. Dokument zakładał utworzenie nowego funduszu wspierającego Ukrainę.
Zdaniem szefa polskiej dyplomacji dalsza pomoc dla Kijowa pozostaje jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa Europy i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze