Napięcie na Bliskim Wschodzie nie słabnie. Amerykańskie wojsko przeprowadziło kolejną serię precyzyjnych ataków na cele w Iranie, uderzając m.in. w centra dowodzenia, systemy obrony przeciwlotniczej i instalacje rakietowe. To już piąty dzień z rzędu amerykańskich bombardowań, a Waszyngton zapowiada, że operacja będzie kontynuowana.
Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało, że w środę wieczorem czasu amerykańskiego zakończyła się kolejna seria uderzeń na cele w Iranie. Była to już druga fala bombardowań przeprowadzona tego dnia.
Amerykańskie lotnictwo i siły zbrojne zaatakowały m.in. centra dowodzenia, stanowiska obrony przeciwlotniczej, instalacje związane z pociskami rakietowymi i dronami oraz systemy nadzoru wybrzeża.
Do przeprowadzenia operacji wykorzystano precyzyjną amunicję, a cele znajdowały się w kilku lokalizacjach, w tym w strategicznym porcie Bandar Abbas.
Według komunikatu CENTCOM celem operacji jest ograniczenie możliwości Iranu do zagrażania statkom handlowym przepływającym przez cieśninę Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie.
Jeszcze wcześniej tego samego dnia amerykańskie wojsko przeprowadziło trwające około 90 minut bombardowanie stanowisk obrony wybrzeża oraz wyrzutni pocisków manewrujących na wyspie Wielki Tunb.
Wyspa ta jest jednym z kluczowych punktów irańskiego systemu obrony morskiej. Choć administracyjnie należy do Iranu, roszczenia do niej zgłaszają również Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Środowe ataki były piątym dniem z rzędu, w którym amerykańskie siły uderzały w cele na terytorium Iranu.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że operacja będzie kontynuowana do czasu osiągnięcia porozumienia z Teheranem. Jednocześnie ponownie zagroził kolejnymi atakami, wskazując, że w przyszłym tygodniu celem mogą stać się między innymi irańskie elektrownie oraz mosty.
W środę wieczorem Trump przekazał również informację, która może zostać odebrana jako sygnał możliwego złagodzenia napięcia. Według prezydenta USA Iran zgodził się na opuszczenie kraju przez obywatelkę Stanów Zjednoczonych, która była przetrzymywana przez irańskie władze od 2024 roku.
Amerykański przywódca podziękował Teheranowi za ten krok, jednak jednocześnie nie zapowiedział żadnych zmian w prowadzonej operacji wojskowej.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje bardzo napięta, a kolejne działania obu stron mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo całego regionu oraz światowych szlaków handlowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze